.: W poblizu bagien :.
Teren wokol ciebie staje sie coraz bardziej podmokly. Grunt dosc stromo opada w dol, w kierunku
zachodnim, gdzie pomiedzy pniami drzew dostrzegasz blyski nieruchomej tafli wody. Prowadzi tam 
waskie przejscie, byc moze wydeptane przez zmierzajace do wodopoju zwierzeta, lecz wyrwa w scianie 
roslinnosci jest na to troche zbyt regularna. Bezchmurne tej nocy niebo pozwala ksiezycowi 
otoczonemu niezliczonymi gwiazdami swiecic pelnym blaskiem, chroniac cie przed zgubna w glebokim 
lesie ciemnoscia.
Grube sciany drzew, osnute nieprzenikniona mgla, prowadza cie na: zachod, poludniowy-wschod, wschod,
polnocny-wschod, poludniowy-zachod i polnoc.
