re: Silvarann Srebrna 16 24 II Czy ja mowie, ze to jest sprawa kogokolwiek innego? Notke napisalam na tablicy, jak tylko zauwazylam, ze powszecne staje sie zainteresowanmie moim zgonem, abo zapobiec roznynm skutkom. Jednak nie bede znosic tego tupu sugestii, jakie przemyciles w swojej notce - poczulam sie co najmniej, jekbys oskarzal mnie o postepowanie, ktore moglo zmusic tego elfa do zabicia mnie. Uwazam ze nie na miejscu byly tego typu sugestie, jako ze nie pofatygowales sie wczesniej, zeby mnie zapytac, co sie stalo. Rozumiem, ze notka ta moze wygladac nieco osobiscie, i niektorzy moga uznac, ze powinnam byla zalatwic to za pomoca poczty, jednak chce od razu uciac leb takim podejrzeniom. Otoz, dla wiadomosci osob nie przychylnych mi lub takich, ktozry maja podobne pomysly jak Silvarann: ja wtedy a) uciekalam przed wrogiem, z ktorym nie chjcialam walczyc b) nie mialam broni c) nie zaatakowalam tego elfa, raczej on uwazajac, ze z nieznanych mu powodow rzucam sie na tago-kogos-przed-kim-uciekalam, postanowil go wesprzec, atakujac mnie (mial miecz... co najmniej) d) nie wiedzialam nawet, jak ma na imie ten elf i nie znalam jego (ewentualnej) przynaleznosci gildiowej czy jakiejkolwiek innej prosze wiec, aby nie sugerowano tu wiecej jakichs tajemniczych i obrazajacytch mnie rzeczy a ewentualne zarzuty wobec mojej osoby prosze przesylac poczta... Srebrna, MKL