Ta sama sprawa... Vern 38 31 III Witajcie! Padnie tu tylko jedno imie (oficialnie) - imie Taniella. Natomiast chcialbym przeprosic pewnego Lesnego Brata mojego, za wywlekanie brudow z przeszlosci. Aby mu w jakis sposob zadoscuczynic - nie wyjawie tu imienia jego. Ale wracajac do sprawy. Jak to Zmora nasza slusznie zauwazyla, nie na kazda krew przelana jestesmy tak samo wyczuleni i nierowno oceniamy zbrodnie i winy... Jesli zas o Taniella chodzi - wspierajac Swadlerna nie wiem czego chcial dokazac, ale wiem jaki byl jego zamiar. To oczywiscie zalezy od interpretacji i od tego na ile sklonni niektorzy (i NIEKTORE!) z nas sa to NADinterpretowac, ale... Pewnego razu gdy polowalem sobie z Aldredem, Czlowiekiem na snotlingi, ZAATAKWAL mnie pewien LESNY ELF - jak sadze, dlatego, ze wygladalo to na sledzenie go... W wyniku lagu strasznego, akurat tak sie zlozylo ze szlismy krok w krok za nim... Ta sprawa, bardzo podobna do sprawy Taniella, skonczyla sie po cichu i w sposob polubowny - ow Elf podarowal mi pewna sumke, mojemu przyjacielowi Aldredowi zas wyplacil sie jak pamietam beczulka piwa. Mysle, ze nie wielu z Was pamieta to zdarzenie, bo i nie robilem szumu. Grzecznie poprosilem Radna Selene o zalatwienie sprawy a ona, w mglisty, jedynie dla zainteresowanych stron zrozumialy sposob, wezwala owego LESNEGO Elfa na rozmowe... Ale teraz, sprawa zajela sie pewna Elfka, rozdmuchujac ja do rozmiarow wielkiego skandalu! No coz, widze teraz jak bardzo sie w stosunku do niej pomylilem - w walce ze Swadlernem jest gotowa siegnac po wszystkie srodki. Szkoda tylko, ze idzie "po trupach"... trupach wlasnych Braci... Vern Thalis Lesne Zludzenie