Tallulah Vern 39 2 IV Droga Siostro! Chcialbym zwrocic uwage Twojej szanownej osoby, ze wsiadla ona na mnie, nie zas ja na nia. Moze juz nie pamietasz tych wszyskich notek Twojego autorstwa, traktujacych o Swadlernie, w ktorych wyrazalas swoja delikatnie rzecz ujmujac - niechec do niego. Fakt, ze podniosl na Cie reke swiadczy tylko o tem, ze mial powod jakowys, nic bowiem "samo" sie nie dzieje. Ja nic sobie nie wmawiam, ale pamiec mam widac lepsza od Twojej. Nie imaginuje i nie stwarzam faktow niebylych - takiej bowiem mocy zmieniania przeszlosci nie posiadam, a i na Czarodzieja aspiracji nie mam. Znalem troche Swadlerna, NIE lubilismy sie zbytnio, ale za to szanowalismy wzajem i wrogami sobie nie bylismy - dowod? nigdy na mnie miecza ni topora NIE podniosl! A to, ze osobe Twoja zaatakowal, swiadczy tylko o tem, ze mial po temu powod ciezki - rzucic sie na niewiaste wymaga nielada powodu... Wiem, ze kilkoro Lesnych zginelo z jego reki - ale powiadam - rzeczy same sie nie dzieja! I jeszcze jedno - moje imie pisze sie: VERN, nie zas Varn. Przyjmuje to za przejezyczenie, ale jesli wolisz, moge to zinterpretowac inaczej. Tyle, ze w tym drugim przypadku, swiadczy to ty gorzej o Tobie, Pani. Vern Thalis, syn Bherna Kalithara, wnuk Tharna Kalithara, Komendant Szarej Gwardii Rivelnoth Lesne Zludzenie. PS. Niestety, jak dowodza fakty, Lesna Zmora i tym razem miala racje...