PODZIEKOWANIA Elkirion 13 21 IV WITAJCIE SIOSTRY I BRACIA !!! Jestem zaszczycony mogac wstapic w Wasze szeregi. Chcialbym z calego serca podziekowac tym, ktorzy mi zaufali i poparli ma kandydature, a takze tym z ktorymi przez te wszystkie dni wedrowalem i przemierzalem obce krainy tego Swiata, tym ktorzy wspomagali mnie w potrzebie i byli mi przyjaciolmi. Badzcie pewni, ze niezawiode Waszego zaufania pokladanego we mnie, a gdziekolwiek podejmiecie niebezpieczenstwo, ja takze stawie im czolo. Szczegolnie jednak chcialbym podziekowac dwom osobom, ktore mialy najwiekszy wplyw na moje zycie. Pierwsz z nich to stary i bardzo, bardzo kaprysny elf (rzeklbym, ze wrecz wybredny i niekiedy marudzacy), znany skad inad z tego, iz jest przywodca LEGIONU LOPDERA, do ktorego mam zaszczyt nalezec. Dzieki ci Lopderze, dzieki Tobie zobaczylem i zrozumialem jak drogocenne jest zycie, nauczylem sie takze jak przezyc w tym okrutnym swiecie, gdzie Sily Ciemnosci coraz bardziej sie rozprzestrzeniaja... Druga z tych osob jest elfka, o ktorej mozna powiedziec, ze jest jak swiatlo na lisciach drzew, jak glos czystego strumyka, jak gwiazdy nad mglawicami swiata - takie jest jej dostojenstwo i uroda. A gdy pierwszy raz dane bylo mi ja zobaczyc, oniemialem jak urzeczony i dlugo sie blakalem w jaskiniach Mahakamu szukajac zjawy, gdyz takie bylo jej piekno. Gdy uslyszalem zas jej smiech to brzmial on jak muzyka, jak szmer wody na pustkowiu... Moglbym piosac o Niej wiele, a i tak slowa nie sa w stanie oddac w pelni jej piekna, urody i czaru jaki wokol siebie roztacza.... To ona wczorajszego dnia , wykazujac sie ogromna cierpliwoscia i iscie matczyna troskliwoscia wprowadzila mnie do Lesnych Elfow. Dziekuje ci Tallulah Dziekuje Wam Wszystkim Elkirion z Gondolinu