Berserkerzy. Silvarann 36 10 V Witajcie. Dawno juz sie nie wypowiadalem na tablicy...postanowilem to jednak teraz uczynic. Niestety, moze sie okazac, ze beda to kompletne brednie. No nie wiem - zobaczymy. Zabieram glos w tej sprawie, aczkolwiek o Berserkerach-Piratach ze Skellige wiem...malo. NIE czytalem ksiag - zapewne niezwykle ciekawych - z Trolde. Jednakze...pomyslcie. Berserker. Na moj gust: Hans przewrocil zaczerwienionymi, przekrwionymi oczami, szczerzacz ohydne, zolte zebiska zawyl dzikim, mrozacym krew w zylach rykiem, toczac przy tym piane z ust, zupelnie niczym wsciekly pies. Mocno zacisnal rece na stylisku swego ogromnego topora o smiertelnie ostrym, zakrwawionym ostrzu. Az zatrzeszczaly sciegna. Wzniosl straszliwa bron wysoko ponad glowe i szerokim zamachem opuscil ja na glowe mezczyzny. Rozlegl sie chlupoaczacy, gluchy, przypominajacy mlasniecie odglos, krew i czesci mozgu obryzgaly twarz Hansa, ktory jeszcze szerzej otworzyl oczyska i jeknal ekstatycznie. Wymachujac na lewo i prawo dlugim, niemalze smoczym jezykiem starl z twarzy resztki ostatniej ofiary...smak krwi byl jak zawsze - niepowtarzalny. Jak setki razy wczesniej opuscil topor na ziemi i dyszac tak, ze miech kowalski mogl sie przy nim gleboko schowac, popatrzyl lubieznie na skulona w kacie kobiete. Kobiete...no, mila najwyzej 15 lat, ale one tu szybko dojrzewaja. Wyszczerzyl popsute zeby w oblesnym usmiechu, zblizajac sie do niej. Jej przerazliwy wrzask slychac bylo podobno dwie-trzy mile dalej. No tak. Oczywiscie powinien wczesniej popatrzyc na nia wzrokiem pelnym blasku gwiazd i zyczyc, by zawsze oswietlaly jej droge, nieprawdaz? Ach...jakie to awanturnicze zycie jest wspaniale...pozazdroscic. I moga sobie byc owi Piraci nawet super-elitarna jednostka Jarla. Coprawda, sama bodajze Calanthe, cintryjska niegdys Krolowa, bedac z nimi w ukladach przeciez nienajgorszych, cieszyla sie, ze majac z nimi pokoj...rzadziej napadaja nadbrzezne wioski. A moze to nie byla Calanthe? To nie wazne... Coz, skoncze juz teraz. To moje zdanie. Silvarann