Podanie - przeniesione z kategorii podan aktualnych w Sr, 12 V 1999, 19:29:46. Podanie zostalo napisane w N, 21 III 1999, 18:26:19. Do Rady Gildii Lesnych Elfow Nizej podpisany elf pragne dolaczyc do zaszczytnego Grona Lesnych Elfow. Aby wyjasnic dlaczego tego chce musze napisa pare slow o sobie i moim zyciu. Swoich rodzicow nie znam. Pierwsze wspomnienia jakie posiadam wiaza sie z obskornym szynkiem w Nuln gdzie dorastalem. W zamian za jedzenie i dach nad glowa pomagalem jako poslugacz, pomywacz a czasem stajenny. Prawdopodobnie do dzisiaj zylbym tam wsrod ludzi gdyby nie pewne spotkanie pod tablica ogloszen. Wloczac sie bez celu po miescie spotkalem tam pewna elfke ktora litosciwie zajela sie kompletnym zlotodziobem i pokazal mu inny sposob zycia. To ONA pokazala mi jak znalezc lepsza prace i wydac zarobione pieniadze na nauke. Imalem sie roznych zajec pracowalem jako goniec zbieralem ziola, a przede wszystkim uczylem sie. W tedy tez spotkalem po raz pierwszy Lesna Pania. Od tego czasu byla moja niedlaczna towazyszka wedrowek. Dzisiaj zadziej sie spotykamy ale wiem ze jest i gdzies tam ceka na mnie ....... Od tamtego czasu minelo wiele lat ktore spedzilem na wloczedze po swiecie. Imalem sie roznych zajec na wspomnienie niektorych przechodzi mnie dreszcz obrzydzenia, ale gdy jest sie glodnym nawet polowanie na szczury jest dobrym sposobem na przezycie. Przez pewien czas szukalem przygod z podobna jak a zbieranina wloczegow. Siedzibe swoja mielismy w wiosce Anchor z tamtad wyprawialismy sie do Mahakam, jaskin i w okolice Kociego Pola. Potem bylem studentem w Oxenfurckiej akademi, skad zostalem wyzucony za bojke ze straza miejska. W koncu zmeczonu przygodami i towarzystwem wolnej kompani wrocilem do Nuln i szynku w ktorym sie wychowywalem. Zaczolem samotnie wloczyc sie po Ishtar i Imperium poznajac piekno i zlozonosc tego swiata. Wstapilem do Lesnego Kregu wierzac w koniecznosc walki z chaosem i ochrony naszego swiata zarowno przed jego tworami jak i nieswiadomymi slugami przelewajacymi bez potrzeby krew w bratobojczych walkach. Wspomnienie mojej pierwszej Protektorki i Jej elfiego fletu ktorego dzwiek wspominam do dzisiaj sklonilo mnie do wyprawy do lasu Loren. Wchodzac do lasu doznalem bardzo dziwnego uczucia spokoju i ukojenia. Zapragnolem znalezc w nim swoj dom. Wielokrotnie wracalem do niego i wlasnie wtedy narodzila sie moja decyzja aby dolaczyc do Was. W idee Lesnego Kregu wierze nadal ale sposob jej realizacji pozostawia wiele do zyczenia, zdazalo mi sie widziec elfy lub ludzi ze stalowym pierscieniem na palcu zabijajacych dzieci lub zoltodzibow w karczmach sklepach a nawet w swiatyniach. Ja sam nie jestem pacyfista ale zabijac innych zdazylo mi sie tylko 3 razy raz z ciekawosci na poczatku gry i w Oxenfort najpierw opryszka a potem straznika. Z zadnym z Lesnych Elfow nie mam zatargu o ile wiem wogle z zadnym z graczy. Nigdy tez nie przelalem krwi na terenie Loren. Obecnie zyje z polowania na wilki i utrzymywania porzadku na cmentarzu w Kreuzhofe, nie gardze tez zarobkiem plynocym ze zwalczania zbojectwa. Powiniennem napisac dlaczego pragne dolaczyc do Was. Poza wieloma powodami jest ten ze chce aby moj elfi flet (mam nadzieje ze go otrzymam) swiadzczyl o tym kim jetem i jaki jestem. Wtedy zdejme stalowy pierscien, ktory dla wielu jest symbolem falszu. Nie moge ukrywac ze pragne tez dalej rozwijac postac, ale na tym zalezy chyba kazdemu. z powazaniem jaskotel - elf ps przepraszam za dlugosc tego podania i ewentualne bledy. Mam nadzieje ze Was przekona do mnie. jestem tez autorem pomuslu gildi druidow wysmianego w wiesciach nadal uwazam ze nie jest taki zly