Powrot Srebrna 41 10 V Dzis fala o burte uderza lagodna, Do domu powraca kompania. Gdzies w gorach kolysze sie mewa swobodnie, Zmierzch wolno sie kladzie na skalach... W czekaniu na powrot zamarly juz Wyspy, Krzatania ucichly odglosy, Sluzacy osadza pochodnie w uchwycie, Nad portem, na Schodach - tlum osob. Jak okiem jastrzebia wypatrzec chca, musza! Czy wraca ich maz, druh, kochanek? Czy w szczesciu wnet za nim na Zamek, het, pojda? ...Trwac bedzie dzis uczta po ranek... Port czeka, tysiacem pochodni rozswietlon, Az wroca zmeczeni, lecz w chwale. Wszak nie ma zwatpienia - ci zawsze zwyciescy, Co Skellige chowaja ich skaly. Lecz oto przybija juz don pierwszy drakkar I kobiet szloch slychac na brzegu Wysiedli, komandant na czele, a oni Tuz za nim, w nierownym szeregu Powoli na schody wstepuja, z powaga Witaja ten tlum, co sie zebral, I ida, Jarlowi czesc oddac, lecz zawsze Najwiekszy wsrod nich ich prowadzi. On pierwszy przed Jarlem sie skloni, zda raport, Przypomni o tych, co nie wroca. Gdy lupem pochwala sie statkow dowodcy, Wraz w sali na uczcie zasieda. I juz wspominaja swe czyny, odwage, I piwa juz leja sie rzeki... Lecz konczyc juz bede ballade, bo wina Mi leja... czas spoczac truwerce. Srebrna, Truwerka z Oxenfurtu