Ksiega ta zawiera opis Wielkiej Baronii Sudenlandu, Hrabstwa Wissenladu i ziem dalej na zachod polozonych, az po pogranicze Bretonskie. Informacje w niej zawarte mam nadzieje pomocne beda dla podroznych wybierajacych sie w tamte strony, jak i osob, ktore swa wiedze na temat ziem tamtejszych poglebic pragna. Podrozujac z Nuln na poludnie poruszac sie bedziemy traktem Nuln - Kreutzhofen. Wytyczon on zostal wzdluz rzeki Soll, ktora w bliskosci Nuln do rzeki Reik wpada. Na wschod od rzeki Soll Wielka Baronia Sudenlandu sie znajduje, zas na zachod Hrabstwo Wissenlandu. Trakt biegnac na znacznym odcinku przez puszcze konczy sie w miescie Kreutzhofen. Na polnoc od traktu, w bliskosci Kreutzhofen las bogaty w zwierzyne sie znajduje. Na polnoc i zachod od samego Kreutzhofen bory ciagna sie wielkie, na wschodnich obrzezach ktorych wioska Weilerberg sie miesci. Na polnocnym zachodzie Kreutzhofen Trakt Bretonski sie zaczyna, biegnacy poprzez wspomniane bory, Gory Szare i poludniowa czesc Lasu Loren, a konczac sie chwilowo z powodu remontu na pograniczu Bretonskim. Jesli czytelnik klopoty ma niejakie z wyobrazeniem sobie wygladu tych krain, ponizsza mapa byc moze mu w tym pomoze. ##*1## 1 Nuln #### 2 SUDENLAND | 3 WISSENLAND ^^^^^^ | 4 Kreutzhofen ^^^^^^^ | 5 Weilerberg ^^^^^ *3 | 6 Gory Szare .... ^^^^^^ ....... .|.... 7 Las Loren *8 .....^^^^^^^ ........ .|.... 8 BRETONIA .*7.. ^^^^^ ......... .|..... \ ... ^^^^^^ .....# .. .|..... ----^^^^^^^ ....*5 .. .|..... *2 ^\^*6^^ ...... ./.... ^^^^\^^^^^ ..... ./...... ^^^^^---------#*4 /...... ^^^^^^^^^^^ ...##----....... ^^^^^^^^^^ ........... ## miejscowosci ^^^^^^^ ........... -- trakty ^^^^^ ........... ^^ gory ^^^^^^ ............ .. lasy Wielka Baronia Sudenlandu jest prowincja elektorska. Wladca tejze prowincji - i co za tym idzie elektorem - jest Wielka Baronowa Etelka Toppenheimer, liczaca lat juz 51, mieszkajaca w Pfeildorfie. Spadkobierca Baronowej jest zaadoptowany przez nia syn dalekiego krewnego, baron Olaf Sektliebe. Ziemie Wielkiej Baronii rozciagaja sie od Averlandu na wschodzie po Wissenland na zachodzie, gdzie granica jednoznaczna jest rzeka Soll i w bliskosci Nuln rzeka Reik. Wspomniany wczesniej Pheildorf bedacy stolica prowincji polozony jest nad gornym Reikiem. Jednak z powodow administracyjno-geograficznych podroznicy zadko szanse maja odwiedzic to miasto, wobec czego polozenia jego nie zaznaczono na powyzszej mapie. Hrabstwo Wissenlandu na wschodzie poprzez rzeke Soll graniczy z opisywana juz wczesniej Wielka Baronia Sudenlandu, na zachodzie zas konczy sie na Gorach Szarych. Prowincja ta nie posiada prawa glosu podczas wyboru cesarza, wobec czego podlega pod miasto Nuln polozone na polnocnych pograniczach Hrabstwa, posiadajace status Prowincji Elektorskiej. Wielkie miasta bowiem - takie jak Nuln, Talabheim czy Middenheim - traktowane sa jako niezalezne prowincje. Dobrze wiec wobec tego wiedziec, kto miastem Nuln - i co za tym idzie Hrabstwem - wlada. A jest to obecnie Hrabini Emanuelle von Liebewitz, mieszkajaca jak sie mozna spodziewac w Nuln, liczaca sobie obecnie lat 27. Stolica Wissenlandu jest miasto Wissenburg, ktore - podobnie zreszta jak Pfeildorf - z powodow administracyjno-geograficznych podroznicy raczej zadko maja szanse odwiedzic, wobec czego nie zaznaczono go na powyzszej mapie. Znacznie czescie odwiedzanym miastem jest Kreutzhofen. Jest to miasto polozone nad rzeka Soll, w poludniowej czesci Wissenlandu. W miescie tym poczatek maja dwa wazne trakty, wspominany juz Trakt Nuln - Kreutzhofen i Trakt Bretonski. Dzieki temu polozeniu jest waznym wezlem handlowym. Znajdujac sie w glebi Imperium, od dlugiego juz czasu spokoj w miescie panuje, dzieki czamu liczebnosc garnizonu zostala zredukowana niemal do zera. Ufortyfikowane pod okiem hrabiego Reinwalda Pfeifrauchera w roku 2355 - ktoremu na ta okazje pomnik w poludniowej czesci miasta wzniesiono - teraz jest wrecz nie bronione. W tejze poludniowej czesci miasta przystanek dylizansu Nuln - pogranicze Bretonskie - Nuln sie znajduje. Ludnosc okoliczna z uprawy roli w znacznej mierze i drobnego handlu zyje. Warto zwrocic uwage na cmentarz, o ktorym kraza legendy iz nawiedzany jest przez sily nieczyste, jednak jako ze ludnosc tubylcza prosta i nie wyksztalcona jest trudno wierzyc w te opowiesci. W borze na polnoc od Kreutzhofen znajduje sie wejscie do jaskin, ktore snoory - zwane popularnie snotlingami - za siedzibe sobie obraly. Jaskinie pochodzenia sa naturalnego, pelne stalaktytow i stalagmitow. Wiele w nich pieczar roznej wielkosci polaczonych korytarzami. Sciany jaskin ociekaja woda, tworzaca brudne kaluze. Zmianami jedynymi przez snotlingi poczynionymi, jest rozmieszczenie pochodni w wazniejszych miejscach jaskin, oraz zrobienie w pieczarach poslan poprzez polozenie na plaskich kawalkach skal slomy. W jaskiniach tak resztki zywnosci znalezc mozna wszedzie jak i kawalki roznych przedmiotow i sprzetow. Snotlingi zreszta walczac czesto uzywaja tego co w bliskosci znalezc zdolaja, czyli nog stolowych, chochel i starych kuchennych nozy. W jaskini smrod ohydny sie unosi, pochodzacy od mieszkancow, gnijacej slomy i jedzenia. Snotlingi bedac mniejszymi kuzynami ogrow nie sa tak agresywne, sa jednak rownie jak ogry tepe i barbarzynskie, a z wygladu rownie odrazajace. W walce w pojedynke przeciwnikiem nie sa trudnym. Czesto chodza parami, jednak nie umiejac liczyc pary te zazwyczaj wiekszymi sa grupami. Wzrotu maja zazwyczaj okolo czterech stop a skora ich kolor ma zielony. Sa bardzo ruchliwe i ciekawskie, czesto wiec zagladaja podroznym do kieszeni czy plecaka, plataja sie im miedzy nogami probujac przewrocic, wieszaja sie na pasku itp. Na polnocny wschod od Kreutzhofen droga do wioski Weilerberg dotrzec mozna. Jest to jedno z tych miejsc, w ktorych czas leniwie plynie, a ludzie wykorzystywani przez lokalnego wladyke martwia sie glownie o to czy oby do garnka bedzie co wlozyc, i czy plony beda bogate, nieswiadomi swiata istniejacego dalej niz chocby poza najblizszym miastem. Posilic sie w tamtejszej karczmie mozna, jednak na zaden zbytek i przepych liczyc nie mozna. Gory Szare ubogie sa w zwierzyne lowna. Spotkac w nich mozna glownie kozice gorskie, niedzwiedzie i wilki. O ile kozice i niedzwiedzie tamtejsze nie sa agresywnie nastawione do podroznych i walcza jedynie w obronie wlasnej, o tyle na tamtejsze wilki zwazac nalezy wielce, gdyz wyglodniale te bestie calymi stadami nieostroznych podroznikow napadaja, a osoby bez duzego doswiadczenia o szczesciu mowic moga, jesli z ataku takiego uda sie im ujsc calo. Na gory te takze z innego powodu zwazac nalezy, ogry bowiem zamieszkuja te rejony. Co prawda wydaja sie one byc bardziej cywilizowane od swych krewnych mieszkajacych dalej na wschodzie, jednak bedac owocami Chaosu nikt nie moze czuc sie przy nich bezpiecznie, tym bardziej, ze coraz czesciej zdazaja sie ataki ich na mieszkancow miasta Kreutzhofen i wiosek okolicznych. Ogry te rozpoznac mozna po specyficznej obreczy noszonej przez nie na reku. Na zachod od Gor Szarych, a na polnoc od traktu Bretonskiego swiety las elfow Loren sie znajduje. Dla wiekszosci podroznych miejsce to dziwne i przerazajace, bowiem co rusz ma sie wrazenie, iz roslinnosc porusza sie, jak to tylko zywe istoty czynic potrafia. A to drzewo galaz w kierunku smialka, ktory sie tam zapusci wyciagnie, a to na drodze ktora sie przyszlo krzaki nagle sie pojawia powrot utrudniajac.. Wytrwali ktorzy w panike wczesniej nie popadna moga w swietym lesie miasto elfow Athel Loren odnalezc. Bez watpienia jest to miasto, jednak na tyle rozne od miast przez ludzi budowanych, za az watpliwosci nachodza jak je w takim razie nazwac. Wielce ono rozlegle, a i dobrze rozplanowane. Znalezc w nim mozna wszystko co podroznikowi potrzebne, ze wspomne tylko o sklepach, skupach skor, zielarzach, karczmach i piekarniach. Elfy bedac dlugowiecznymi, zupelnie inne od ludzkiego podejscie maja do zycia. Pokojowo sa one nastawione, spotkac jednak mozna tez wsrod nich wielkich wojownikow - Tancerzy Wojny. Lesne Elfy, zyjace w miescie Athel Loren rozpoznac mozna po flecie zawieszonym na szyi, a to za sprawa wielkiego ich zamilowania do muzyki i spiewu. Elfi jezyk zreszta, jak i sposob ich mowienia dla zwyklych smiertelnikow jak spiew brzmi zawsze. Elfy otwarte przestrzenie i lasy wielce lubuja, wsrod ktorych blisko natury byc moga. Czesto Lesne Elfy z Lesnym Kregiem sa mylone, co z krzywda zazwyczaj dla elfow bywa, bowiem o czyny niecne sa niekiedy posadzane. Na zachod od swietego lasu elfow Loren znajduje sie zajazd, przed ktorym ostatni przystanek ma dylizans z Nuln. Na polnocny zachod od tego miejsca rozapoczynaja sie pierwsze zabudowania krainy ludzi zwanej Bretonia. W rejonach tych konczy sie krolestwo przyrody, a zaczyna kraina bardziej cywilizowana. Lasy tam o wiele rzadsze, a osady ludzkie spotkac mozna duzo czesciej. Na tym koncze niniejsza ksiege, majac nadzieje ze lektura jej poszerzyla wiedze czytelnika o ziemiach Wielkiej Baronii Sudenlandu, Hrabstwa Wissenlandu i ziemiach dalej na zachod az po Bretonie polozonych.