S moki, drakonami roniez zwane, wyelce rzadkie obecnie sa, choc prawya S S niektorzy, ze spotkac ye mozna w wysokich gorach i inszych, odleglych S od siedzib ludzkich mieyscach. Mowia rowniez, iz istnienie kray, S Rownina Kosci zwany , do ktorego wszystkie te monstra udaya sie, by S S tam zlozyc swe ciala, posrod skarbow olbrzymich, przez ich dziadow S i ojcow skladanych. Sadze, iz prawienie o tym, miedzy bayania nalezy wlozyc. Ludicius Pierwszy, De Natura Draconis MM MM ozna sie spierac z MIstrzem Ludiciusem na temat istnienia kraju M MM M cmentazyska smokow, niemniej jednak obecnie te gady sa niezwykle M M rzadkie. Przecietny mieszkaniec naszego swiata w ciagu calego swego M M zycia nie widzi ani jednego przedstawiciela tych poteznychi madrych M M zwierzat. M M Na temat ich pochodzenia uczone glowy snuja wiele domyslow, jednak najbardziej powszechny jest poglad, jaki maja na te sprawe wysokie elfy. Uwazaja one minowicie ze przodkiem wsystkich smokow byl Kalgalanos Czarny. Skad sie wizol, o tymnie nie wspominja ani starozytne ksiegi, ani dawne opowiesci. O samym Kalgalanosie wiadomo niewiele. Zachowal sie jedynie opis, z którego mozemy dowiedziec sie ze ten mityczny stwor byl wielkosci duzego statku, mial glowe wielkosci domu i zial ogniem. Zaden z zyjacych obecnie smokow nie dorownuje mu wielkosci, ale w razie potrzeby wiele z nich potrafi spalic swych przeciwnikow. Smoki isnialy przed pojawieniem sie elfow i krasnoludow. Byly one pie- rwsza i najpotezniejsza ze wszystkich inteligentnych ras. Nigdy nie stwo- rzyly zadnego panstwa czy nawet luznego zwiazku gdyz zdecydowanie prefe- ruja towarzystwo wlasnej osoby. Poza tym nie istnieje kraj, w ktorym mogloby zyc choc kilkadziesiat smokow. Kazdy z nich wymaga bowiem roz- leglego terytorium, wielkiej ilosci pozywienia i olbrzymiej ilosci kosztownosci, ktorymi zaspokaja prozne ego. Sposrod nowoprzybylych ras zwlaszcza elfy przyjaznily sie ze smokami. W legendach lesnych elfow mowi sie, ze dawno temu, jeszcze zanim elfy i krasnoludy rozpoczely dluga i wyniszczajaca wojen, istnialy wysokie elfy, ktore przyjaznily się ze smokami - nazywano ich Betih Caradan. Ich przyjazn i wzajemne zaufanie umozliwialy elfom wygranie wielu bitew. Jezdzcy Smokow, czyli elfy dosiadajace w czasie walki smoczych grzbietow, byli niezwykle groznymi przeciwnikami. Wielu dzielnych wojownikow krasno-ludzkich zginelo pod ciosami smoczych lap, wielu splonelo na popiol w smoczym ogniu. Legendy elfie mowia takze ze, Przyjaciele Smokow odeszli wraz z wysokimi elfami do zmorskiego krolestwa Ulthuna. Spia tam czekjac na chwile w ktorej na ich narodem zawisnie niebezpieczenstwo aby znowu po-wrocic. Krasnoludy i smoki maja ze soba porachunki siegajace czasow na dlugo przed wojna z elfami. Prawie wszystkie zyjace jeszcze smoki sa potomkami badz krewnymi Grauga zwanego Straszliwym. Ten potezny potwor pozabjal niegdys obroncow twierzdy Karak Azgal, zlupil fortece, a zgrabione zloto, klejnoty i drogocene materie zgromadzil w sali tronowej obroconej w grozy twierdzy. Tam przez wiekispoczywal na gorze skarbow, wyruszajac jedynie po to by sie pozywic lub zdobyc kolejne przedmioty i kosztownosci. W swych lupiezczych rajdach docieral az do ziem bretonskich i Imperium. Wielu dzielnych rycerzy stracilo swoje zycie,probujac powstarzymac potwo- ra, a dziesiatki krasnoludow polego w czasie kolejnych atakow na jego siedzibe. Graug po wielu latach zginal w koncu z rak krasnoludzkiego woja Skalfa, ktorego nazwano pozniej Zabojca Smokow. Skalf odbudowal twierdze, sprowadzil do niej inne krasnoludy, a sam zostal nowym wladca Karak Azgal. Obecnie zyje bardzo niewiele smokow. Nikt nie wie ile ale przypuszcza sie, zeokolo dwudziest, moze trzydziesci. Od wielu lat nie widziano na niebie ani jednego. Sietnosc ich rasy przeminela wieki temu, z powodu legendarnych skarbow,ktore staly sie celem wypraw rozmaitych lupiezcow, a mlode smoki rodza sie niezwykle rzadko. Te ktore pozostaly, sa spotykane jedynie w najdzikszych ostepach wsrod gor, lasow i puszcz. Spia w swych jaskiniach, posrod skarbow, sniac o dniach gdy swiatlo slonca bylo przycmiewane ich skrzydlami. Legedy mowia ze istnieje kraj, do ktorego przed smiercia przylatja wszy- stkie smoki, by tam w spokoju umrzec. Na wielkiej rowninie widac jedynie zmurszale kosci gadow, posrod gor kamieni szlachetnych, brylek zlota i srebra. Smoki bowiem polykaja czasmi kosztownosci, ktore pomagaja im w trawieniu. Po ich smierci cialo rozklada sie, a zawartos zoladka wysypuje sie na ziemie. Nie wiadomo, gdzie dokladnie lezy ta kraina, niektorzy twi- erdza ze jest ona jedynie wytworem wyobrazni bajarzy, inni wskazuja na Lustrie, jeszcze inni na wybrzeza Zlych Ziem. Jak dotad nikomu nie udalo sie potwierdzic tej legedy. Osoby, ktore twierdzily, iz osobiscie widzialy cmentarzysko smokow okazywaly sie oszustami, a liczne ekspedycje ktore wyruszaly w celu potwierdzenia legendy, wracaly z pustymi rekoma, lub nie wracaly wcale. A. M.