Sila rytualow wymaga narzedzi odpowiednio sprawionych, aby zamierzenia nasze i wszelkie przygotowania nie spelzly na niczym. Do wiekszosci z niech niezbednym jest sztylet prawidlowo sporzadzony wedle odwiecznych tradycji czarnoksieskich i przepisow tysiace lat liczacych. Oto jeden z nich pochodzacy z wyspy Asalanthe. Wyspy na zadnych mapach juz nie ma i jeno w bardzo starych manuskryptach doczytac mozna sie jej istnienia. Nikt nie wie w jaki sposob wyspa zostala unicestwiona, wiadomym jest tylko, ze mial na niej swa siedzibe jeden z wielkich magow imieniem Tsanth. Okoliczni rybacy opowiadali, ze w noc poprzedzajaca znikniecie Asalanthe dzialy sie tam rzeczy straszne i niepojete. Nad wyspa zauwazono dziwne, niespotykanego ksztaltu czerwone chmury, morze zas tej nocy szal jakis niespotykany ogarnal. Z kilkunastu lodzi, ktore na polow nocy tej wyplynely wrocily tylko dwie... Rybacy, ktorzy przezyli to pieklo mowili o jakims ogromnym, czarnym ksztalcie, ktory wieze Tsantha otaczal. Slyszeli wrzaski rozdzierajace uszy i grzmoty niepojete, co i raz z wnetrza wiezy sie dobywajace. Gdy morze sie uspokoilo po wyspie sladu najmniejszego nie bylo, spadl jeszcze krwawy deszcz ktory ocalalych rybakow do demonow piekielnych, krwia ociekajacych upodobnil. Wielce prawdopodobnym jest to, ze Tsanth przyzwal sily, ktore spod jego mocy zdolaly sie wyzwolic i jego samego unicestwic. Z wody wylowili rybacy jakas dzwina skrzynie posledniej wielkosci, ktorej na morzu z braku odpowiednich narzedzi nie otworzyli. Zabrali ja ze soba do wioski gdzie u miejscowego kaplana opiekujacego sie osada skrzynie zlozono. Nigy nie dowiedzieli sie co w niej sie znajdowalo gdyz tej samej nocy skrzynia dziwnym trafem zniknela. Biedni rybacy nie wiedzieli jaki skarb mieli w rekach..... Lecz ja Totenhapis wiedzialem! Ja, ja zdobylem skarby Tsantha! Najcenniejsze jego ksiegi i recepury wpadly w moje podle rece. Lata zajelo mi ich zrozumienie, lecz wladze i moc ogromna mi daly. Znalazlem tam tez sztylet magiczny, ktory ponizej opisuje. Jego wlasnie uzywal do swoich mrocznych praktyk Tsanth. Sztylet potezna moc posiada i niebezpieczny wielce jest. Trzeba sie z nim obchodzic z najwieksza uwaga. Do jego dziwnych wlasciwosci nalezy to, ze bez obaw ujac go moze jedynie osoba podla i o duszy mrocznej niczym skrzydlo kruka. Osoba prawa i o czystym sumieniu dobywszy go gola reka konczy zywot w straszliwych meczarniach...pochodzenie tej strasznej broni owiane jest tajemnica i gine w mrokach wiekow. Skad wzial sie w rekach Tsantha nigdy sie nie dowiedzialem........... Sztyletu uzywalem tylko kilkakrotnie, zauwazylem, ze im czesciej go tykalem tym bardziej zdrowie moje podupadalo. Przy pomocy tej magicznej broni wywolalem tak potezne sily iz myslalem, ze przyjdzie mi - Totenhapisowi podzielic los Tsantha. Co dziwne z kazdym nastepnym rytualem bron coraz wiekszej mocy nabierala, nieuchronnie zatem zblizal sie czas gdy wlasciciela swego unicestwi. Ukrylem przeto przed swiatem to straszliwe narzedzie na terenie Ishtar. Gdzie, i jak zabezpieczylem to miejsce pozostanie moja tajemnica, ktore ze soba do piekiel zabiore. Oby nigdy juz nie ujrzal swiatla dziennego ani mrokow nocy. Jak on wygladal? Opisze go by choc takie wspomnienie po nim zostalo... Sztyletu opisanie Dlugi wysmukly lisc, nieziemskim blaskiem plonacej stali, jego trzpien tkwi gleboko w rzezbionej rekojesci. Rekojesc jest arcydzielem mrocznego mistrza, ryczacy smok w niezwykly sposob obejmuje skrzydlami garde, a na smoczej glowie plonie kulisty, wspaniale oszlifowany rubin niespotykanej, wprost bajecznej urody. W czesci srodkowej owinieta pasemkami skory siedmioletniego dziewczecia zabitego o nowiu ksiezyca. Ostrze dziwny blask zawdziecza mrocznym i okrutnym technikom wykonania. Wykute w ogniu ze stosu ludzkich kosci, hartowane zas w krwi ludzkiej. Gdyby kiedykolwiek przyszlo ci cos takiego znalezc, ostaw to w spokoju gdyz zniszczyc cie niechybnie moze. Gdy czas odpowiedni sie wypelni byc moze narodzi sie mag o duszy tak czarnej i podlej, ze bez obaw dobywal go bedzie....... Do tego czasu lepiej jednak aby wiesc o sztylecie z Asalanthe zaginela. TOTENHAPIS