STATUTY RYCERZY ZAKONU PLONACEGO SERCA SIGMARA MLOTODZIERZCY DO SWIECKICH RYCERZY "Jakzez jestescie zamroczeni, wy, swieccy rycerze... Stroicie dziwacznie wasze konie w jedwabie, oslaniacie wasze kolczugi nie wiedziec jakimi szmatami. Malujecie wasze wlocznie, wasze tarcze i siodla, inkrustujecie zlotem, srebrem i cennymi kamieniami wasze miecze i topory. Okazale stroicie sie na smierc i z wyuzdana buta mkniecie ku waszej zgubie w bezwstydnym szale. Czy ten stroj to rycerski rynsztunek czy niewiescie stroiki? Czy mniemacie, ze orez waszych nieprzyjaciol ominie zloto, oszczedzi gemy, nie przekluje jedwabi? Czesto wam wskazywano, ze trzy sa rzeczy zasadnicze i niezbedne w bitwie: aby rycerz byl czujny w obronie, chyzy w siodle, szybki w ataku. Lecz wy przeciwnie, treficie sie jak niewiasty, ze szkoda dla wzroku, owijacie stopy w szerokie i dlugie koszule, a delikatne i wrazliwe dlonie kryjecie w obszernych i powiewnych rekawach. I tak osobliwie przystrojeni walczycie o rzeczy najbardziej ccze, jak bezrozumny gniew, zadze slawy, pozadanie bogactwa..." DO BRACI ZAKONNYCH Wy, ktorzy wlasnej woli sie wyrzekliscie i Wy, ktorzy zbrojnym ramieniem sluzycie Wielkiemu Sigmarowi, wiedzcie, ze jest On z wami, jako ze przyobiecaliscie dla Niego wzgardzic po kres zywota zludnym swiatem tak jak wzgardziliscie udrekami ciala. Nasyceni jestescie Jego wola, upojeni i oswieceni Jego swiatlem, przeto niech zaden z was nie stroni od walki z Chaosem a kazdy gotow jest umrzec za Tego, Ktory Dzierzy Mlot. O PRZYJMOWANIU NOWYCH BRACI Jesli ktorys swiecki rycerz albo ktos inny zechce sie wyrzec grzezawiska zatraty by poswiecic sie sluzbie Sigmarowi, wcale nie godzcie sie Bracia rychlo go przyjac... Lecz zanim druhostwo Braci stanie sie jego udzialem, nalezy dopilnowac, by przeczytal Regule i dobrze ja zrozumial i jesli sie spodoba go przyjac Mistrzowi i Braciom, zgromadzcie Zakonnikow w Kaplicy Zamkowej i w obliczu wszystkich niech przedstawi swe pragnienie. Wtenczas, jesli pewni bedziecie jego prawosci i uczciwosci, przyjac go mozna na probe jako Brata Sluzebnego. Jesli sluzyl bedzie wiernie Sigmarowi i nie przyniesie ujmy swym Braciom, a swej prawosci dowiedzie, wtedy dopiero niechaj stanie sie Bratem Zakonnym. Pamietac jeno nalezy, iz Zakon dla Ludzi i Krasnoludow przeznaczon. Ludzkie jest Imperium, jako i istota boskosci Sigmara, i do jego Rycerzy nalezy obrona tegoz krolestwa. Krasnoludy, z racji ogromu pomocy jaka Sigmarowi sluzyly, i poswiecenia, miejsce w Zakonie zapewnione maja. Starozytna rasa Elfow, powazana przez Zakon jest, jednak z ogolnego ich nastawienia wobec idei Imperium, rzadko widywane sa w Zakonie. Poniewaz elfy lasy umilowaly i wolnosc, przeto w murach zakonnych zamieszkac im zdarza sie bardzo nieczesto. Jezeli jednak elf jakis szczegolnym entuzjazmem wobec kultu Sigmara zapala, zyciem swoim i czynami wiernosci Imperium, a rycerskosci dowiedzie, moze byc glosami Rady do Zakonu przyjety. Podobnie Halflingi, choc mizerniej postury i nie do stanu rycerskiego stworzone, przez szczegolne zaslugi do Zakonu przyjete zostac moga. Rasy te dwie tylko nizsze stanowiska piastowac winny, do Wielkiej Rady wstepu nie majac, i czesc przywilejow zakonnych otrzymujac. Zadne rasy zle, czy cywilizacji nie uznajace, jak ogry, orki, gobliny przyjete do Zakonu byc nie moge. O FILARACH ZAKONU I powinni wedziec wszyscu Bracia z Zakonu, iz opiera sie on na trzech Filarach: sa to Wielki Mistrz, Wielki Marszalek i Wielki Szatny. Kazdy z Braci winien im jest szacunek i posluszenstwo, pamietac jednak trzeba, iz oni sami rowniez winni sa szanowac braci i nie naduzywac swej wladzy. Sposrod Filarow Zakonu, najwazniejszy jest Wielki Mistrz, ktory piastuje najwyzsza i niepodzielna wladze nad Bracmi, lecz w najwazniejszych dla zakonu sprawach zasiega rady Kapituly. Sluza mu pomoca i rada Wielki Marszalek, ktory odpowiada za wycwiczenie Braci i dyscypline podczas wypraw wojennych, i dowodzi oddzialami zakonnymi pod nieobecnosc Wielkiego Mistrza, oraz Wielki Szatny, ktory dba o zaopatrzenie braci w odpowiednia do ich zakonnego stanu odziez. O KAPITULACH Bracia co pewien czas zbieraja sie w Kaplicy na obrady Kapitul by naradzic sie co do spraw Zakonu (gospodarowania dobrami Zakonu, przyjecia nowego Brata czy wyznaczenia kary). Odbywaja sie wiec: narady Kapituly Zwyklej na ktore przybywaja wszyscy Bracia Zakonni, oraz Kapituly Generalnej, w ktorej uczestniczyc musza przynajmniej Wielki Mistrz, Wielki Marszalek i Wielki Szatny. By Kapitula mogla obradowac, przybyc na nia musza przynajmniej trzej Bracia. Obrady zwoluje i przewodniczy im Wielki Mistrz, pod jego nieobecnosc Wielki Marszalek lub Wielki Szatny. Pomnijcie i na to, by nikt, kto nie nalezy do Zakonu, nic nie mogl uslyszec z tego, o czym obraduje Kapitula. O SZATACH BRACI Nakazujemy aby Bracia nosili szaty jednolitego koloru. Kazdemu Bratu Zakonnemu udzielamy prawa do posiadania tak zima jak i latem bialych plaszczy i nikomu innemu poza Rycerzami Sigmara nie pozwalamy nosic plaszczy zakonnych, nie pozwalamy takze Braciom ich wypozyczac lubo sprzedawac: niechze ci, co porzucili swieckie zycie nosza biale plaszcze z duma na znak, iz przynaleza do Sigmara. Ubranie Braci powinno byc bez zadnych zbytecznych czy tez swiadczacych o proznosci ozdob. Postanawiamy wiec by poza skorami jagniecymi i baranimi nie wolno Bratu nosic futer ani pieknych szat, ani na jakiejkolwiek czesci zbroi, ani nawet przykrywac nimi koldry podczas snu. Niech oczy zawistnikow i ludzi niezyczliwych nie znajda niczego nagannego w szatach Slugi Sigmara - niech szaty zakonne nie beda ani za dlugie, ani za krotkie, lecz odpowiednie dla uzywajacego ich Brata. Bracia powinni byc takze rozsadnie uczesani, w taki sposob by mogli patrzec swobodnie w przod i wstecz, moga jednakze nosic brode i wasy, jezeli taka ich wola. O ZACHOWANIU POKOJU Kazdy Brat powinien zyc w pokoju z innymi czlonkami Zakonu, musi wiec uwazac, by nie wzbudzac gniewu wspolbraci. Jezeli jeden z Braci obrazi drugiego, powinien o wybaczenie go prosic, a drugi urazy zywic nie bedzie. Podobnie, jesli ktorys z Braci czuje sie pokrzywdzonym od drugiego Brata, wyznac mu to jest winien, a tamten niechaj zmieni swoje postepowanie. O LOWACH Nie przystoi Braciom oddawac sie rozkoszom, lecz nalezy sie aby sluchali glosu Sigmara i czesto odwiedzali Kaplice Zamkowa lub Swiatynie. Totez niech zaden z Braci nie mniema, iz wolno mu polowac dla przyjemnosci. Przystoi Braciom chadzac skromnie i pokornie, i bez smiechow z byle powodu, bez proznej gadaniny, lecz rozsadnie. Totez nakazujemy w szczegolnosci wszystkim Braciom nie chadzac na polowanie bez rozsadnej przyczyny, chyba ze w imie przyjazni, by chronic slabszych od niebezpieczenstw, i dla zdobycia potrzebnych do zycia srodkow. O WYKROCZENIACH I SPRAWOWANIU SADOW Jesli ktorykolwiek Brat uchybi nakazom Reguly, sam z wlasnej woli powinien wyznac blad Mistrzowi z nieskazona odwaga i dla wlasnej satysfakcji. Jesli zdarza sie to nieczesto, nalezy wymierzyc mu lekka pokute; jesli natomiast wykroczenie bylo wielkie, powinien poddac sie milosierdziu i sadowi Mistrza oraz Braci na najblizszym posiedzeniu Kapituly. Winien on wtenczas podejsc do prowadzacego obrady i poprosic o glos, i wyznac swa wine w calosci i zgodnie z prawda, tudziez jako sie to stalo, i nie powinien niczego pominac. Kiedy skonczy, precz jest wyrzucany z obrad w takie miejsce, skad slyszec nie moze co mowia Bracia. Wtenczas prowadzacy obrady wyznacza mu kare, zasiegajac rady najpierw tych Braci, ktorzy najwiecej wiedza o sprawie oraz podlug wlasnych dobrych obyczajow. Po zapadnieciu wyroku przywoluje sie winnego Brata aby zapoznac go z tym, co Bracia wspolnie postanowili. Nie wolno mu natomiast rzec, ze taki Brat wydal taki wyrok a taki przystal na to, bowiem nie wolno ujawniac obrad Kapituly - mogloby to doprowadzic do niezgody i wasni miedzy Bracmi. Kiedy ktos z Zakonu Sigmara dowie sie o nieprawosci Brata, winien w obecnosci kilku towarzyszy upomniec go, aby ten sam do Wielkego Mistrza sie udal i wyznal swoja wine. Jesli tamten mimo upomnienia dalej zle czyni, wiedzacy o tym Brat powinien przedstawic sprawe Mistrzowi lub Kapitule - wtenczas oskarzony Brat powinien przyznac sie jezeli popelnil rzeczony wystepek. Niewinnym natomiast sie czujac, zaprzecza - obaj Bracia na ten czas przedstawiaja swiadkow i dowody swych slow. Gdyby wiec niewinnym sie okazal Brat, oskarzyciel powinien publicznie odwolac kalumnie lub sam przed sadem Kapituly stanac. O KARANIU BRACI Rowniez sam Mistrz, dowiedziawszy sie od Braci czy tez godnych zaufani przyjaciol Zakonu, ze taki a taki Brat przynosi wstyd Rycerzom Sigmara, moze surowo skarcic winowajce bez zasiegania Rady Kapituly. kazac mu pracowac i znosic ciezkie trudy. Nalezy przy tym rozwazyc postepowanie brata i jego obyczaje, wage oraz liczbe wykroczen. Jesli bowiem winowajca godnie sie zachowuje wina jest blaha, Bracia powinni lzej go ukarac; a jesli ow zle sie zachowuje, a wina jest wielka i szpetna, Bracia powinni go obciazyc ciezka i surowa pokuta. Wielokroc ciezka wine prawego Brata osadzono jako lekka, a drobne wykroczenie niecnego jako wielkie. Albowiem jako godnemu cnoty winny przyniesc korzysci i zaszczyt, tak niecny winien ponosic szkode i wstyd za swa podlosc. Pomnijcie i na to, iz ten, kto zachowuje dobre obyczaje jedynie w obawie przed hanba lub w pozadaniu zaszczytow, nie rozpoczal prawdziwie zakonego zycia. Wiec jesli kto z Braci nie czuje sie w pelni sluga Sigmara, niech sam precz odejdzie, zanim go wyrzuca inni poza bramy Zamku. Najciezsza kare stanowi bowiem utrata Zakonu, od czego niech Sigmar zachowa. Wymierza sie ja w wypadku, gdy Brat swiadomie do zabojstwa niewinnych sie posuwa, dopuszcza sie herezji, spisku przeciwko Zakonowi lub zdrady, a takze jezeli Brat ze swiadomego tchorzostwa oposci w walce innego Brata, ktory jest w potrzebie. Wielka kara dla Templariusza jest takze pozbawienie go prawa do noszenia plaszcza - kazdy bowiem wtenczas obaczyc moze, iz ten wlasnie Brat zawinil i odbywa pokute. Powinien on wtedy wodzic osla lub wykonywac ktoras z podlejszych sluzb w Zamku, to znaczy zmywac miseczki w kuchni albo obierac czosnek i cebule, albo rozpalac ogien... Mozna mu tez nakazac, aby rozdal pewna sume ubogim albo wlasnym kosztem zaopatrywal zbrojownie Zakonu, az do czasu kiedy Bracia uznaja iz wypelnil juz swoja pokute. O WYPRAWACH WOJENNYCH Kiedy na wyprawie wojennej Bracia zakladaja oboz, wyznaczaja najpierw miejsce na Kaplice Sigmara. Obok Kaplicy wznosza namioty Wielkiego Mistrza, Wielkiego Marszalka i Wielkiego Szatnego oraz namiot - zbrojownie. Nastepnie na zawolanie "Obozujcie w imie Sigmara, Bracia" Bracia rozstawiaja swoje namioty. Nastepnie kazdy Brat powinien nakarmic konia, jesli go posiada i przygotowac drewno na opal. Po tej pracy wzywaja Braci po strawe - wtedy podchodza oni spokojnie i czekaja, co im raczy dac kucharz. Brat, ktory dobiera racje powinien baczyc na to, by dzielil racje jak zdola najsprawiedliwiej. Po zwinieciu obozu, Bracia wyruszaja dopiero na rozkaz Marszalka, powinni przy tem rozejrzec sie wokol, czy nie pozostawili nic ze swego ekwipunku. W czasie bitwy Wielki Marszalek przyjmuje z rak zaufanego Brata sztandar zakonu i unosi go w gore, dajac tym sygnal do szarzy. Jako iz bronic sie nie jest w stanie trzymajac drzewce choragwii w prawej dloni, otacza go zastep Rycerzy Zakonnych, ktorzy najskuteczniej jak moga odpieraja wrogow. Jezeli Marszalek zostanie tak ciezko ranny, iz sztandaru nosic nie jest w stanie, oddaje go zaufanemu zastepcy, ktorego rowniez otacza eskorta doborowych Rycerzy Zakonu. Rozwazcie i te sprawe, ze niosacemu sztandar nie wolno opuszczac go lub poslugiwac sie nim jak wlocznia. Nieszczescie z tego bowiem moze wyniknac tak wielkie, iz godziloby sie zakuc go w kajdany - gdyby opuscil sie sztandar, ci, ktorzy walcza daleko nie wiedzieliby dlaczego... Latwiej orkowi pochwycic go kiedy jest nisko niz wtedy, gdy powiewa wysoko, wojsko zas, ktore traci choragiew, jest wielce zbite z tropu i mogloby to spowodowac grozna w skutkach porazke. Jesli zdarzy sie, zena skutek naglego ataku Bracia nie zdazyli przywdziac zbroi, musza powstac wszyscy razem i wspolnie przyjac to, co Sigmar raczy im zeslac. Gdyby zdarzylo sie, iz w zamecie bitwy Templariusz odlaczyl sie od swych Braci, niech pospieszy on do pierwszej przyjaznej chorogwi, ktora napotka. Nie wolno mu jednak opuscic pola walki, dopoki powiewa w gorze choc jedna choragiew wojsk cesarskich. ____________________________________________________________________