Czcigodny Ojcze Sciezki mego zycia przyprowadzily moja skromna osobe w mury tego znanego zakonu Nie bede ukrywal iz palam ogromna checia wstapienia w szeregi tegoz Zakonu. Moze opowiem swoja historie ktore ujawni moje motywacje i wytlumaczy moja obecnosc tutaj Zaczne wiec : Gdy bylem jeszcze mlodzikiem, nic nie wiedzacym o swiecie i jego niebezpieczenstwach, mo ojciec kazal mi wyruszyc w droge do jakiegos miasta abym tam podjal nauki i potem mogl znalezc prace azeby utrzymac rodzicow i rodzenstwo (bylem najstarszym synem) Wyruszylem wiec koncem mej drogi okazal sie Novigrad. Tam tez uslyszalem o gildi Osadnikow wiec za wszelka cene chcialem sie tam dostac co zreszta udalo mi sie Uznalem to za moj osobisty sukces, chec powrotu do domu stawala sie coraz to silniejsza, wiec staralem sie odlozyc jak najwiecej pieniedzy aby nie wrocic do domu z pustymi rekoma. Nadszedl wiec upragniony dzien wyprawy idac do domu moje (i tak nieliczne srodki materialne topnialy coraz bardziej. Lecz okazalo sie, ze los zgotowal mi jeszcze gorsza niespodzianke W miejscu gdzie ognis stala kuznia mego ojca i moj rodzinny dom zastalem tylko pogozelisko i puste pole... Zastanawiac sie nad tym co sie moglo stac postanowilem wrocic do Novigradu... Bez perspektyw, pieniedzy na podroz, nadziei na odnalezienie rodziny ruszylem w droge.. Po wielu dniach (troche historii tej skroce aby Cie Czcigodny Ojcze nie zanudzac) dotarlem spowrotem do Novigradu Szukalem kogos kto by mogl mi udzielic jakis informacji... Czas dluzyl sie a ja coraz bardziej zaczynalem watpic w odnalezienie kogokolwiek z wioski... Na pol roku po moim dotarciu do Novigradu los koazal sie (okazal sie) dla mnie laskawy spotkalem swoja mlodsza siostre Ona opwiedziala mi co sie stalo z moja rodzinna wioska i cala moja rodzina ... Wszyscy mezczyzni z wioski zgineli w wlace z orkami,trolami i goblinami... kobiety zostaly ............ i wziete do niewoli... Nie wiem jakim cudem ocalala Imber (moja siostra - mlodsza ode mnie a zarazem najstarsza wsrod dziewczat), nie mi to roztrzasac... Dziekuje Sigmarowi za ocalenie jej .... Kiedy dowiedzialem sie juz wszystkiego o tym co sie stalo z wioska Moim jedynym celem stala sie walka z chaosem Dlatego tez z calego serca i z calej mej duszy pragne wstapic do Zakonu Sigmara... Nie mysl o Czcigodny Ojcze ze powoduje mna tylko slepa chec zemsty a zakon mial by byc mi tylko pomocny do moich osobistych celow... Gleboko pragne i wierze ze moglbym (walczac z chaosem w szeregach Zakonu) zapobiec podobnym tragedia jaka spotkala mnie i moja rodzine Z wyrazami glebokiego szacunku Kraven, czlowiek, Mlody Osiedleniec Napisano: So, 28 XI 1998, 16:49:39