Podanie z prosba o pozwolenie na zawszczyt wstepu do szeregow zakonu pod wezwaniem Sigmara Mlotodzierzcy przez skromnego, lecz zagorzalego wojownika w walce z chaosem i jego slugami - Taqwy Pobiezne spojrzenie na wszechswiat mowi, ze nie musisz rozgladac sie daleko, by znalezc klopoty. Wilki zasieja spustoszenie wewnatrz twojej zagrody, mimo ze ich stad od dawna nie ma na zewnatrz. Oto omylka wladzy: wyobraza sobie, ze jest w najwyzszym stopniu skuteczna w ograniczonym, niezmiennym swiecie absolutow. Podstawowa lekcja naszego ograniczonego wszechswiata jest to, ze rzeczy sie zmieniaja. Kazda sila musi w koncu spotkac sie z wieksza... Dlaczego usunieto klan Dragn? Dlaczego upokozono tylku wojownikow? Dlaczego tylu pozbawiono domow? Mowilem o wladzy, poniewaz z kazda chwila wzrasta we mnie uczucie odrazy do tej wladzy jaka posiadaja silni... silni ostrzem swojego miecza i strachem zasianym przed ich potega w sercach slabszych, silni krzywo widzacy swoja wolnosc lub calkiem zaslepieni w pogoni za krwia - sludzy chaosu. Z kazdym dniem coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze tylko blogoslawienstwo Sigmara Mlotodzierzcy moze mi dac ta prawdziwa, ostateczna sile aby nie poddac sie zludnym pokusom zla i przeciwstawic sie bezwzglednosci terroru. Slyszalem wiart wiejacy w pustyni i widzialem zimowe ksiezyce wschodzace jak wielkie statki na oceanie. Im skladam moja przysiege: bede stanowczy i z rzadzenia uczynie sztuke. Stane sie waga dla mej odziedziczonej przeszlosci i bede doskonalym naczyniem dla wspomnien mych przodkow. I znany bede bardziej z laskawosci niz z wiedzy. Oblicze moje swiecic bedzie blaskiem pelnym milosci w korytarzach czasu tak dlugo, jak dlugo pozostanie istnienie. Ze swojej wojowniczej natury wywodza sie we mnie dwie, niezlomne rzeczy - po pierwsze zawsze dotrzymac raz danego slowa, po drugie - zawsze ponosic konsekwencje za popelnione czyny i nie uciekac przed tymi wlasnie konsekwencjami. Moje krasnoludzkie pochodzenie nie pozwala mi na to, co uwazam za najgorsza obraze dla kazdego, kto sie raz tego dopusci - nie pozwala mi zdradzic. Taka jest moja natura i takie sa niezlomne i niezatarte cechy mojej osobowosci. Natura ta i osobowosc zlozyly sie wlasnie na decyzje w przybraniu imienia, pod ktorym jestem teraz znany, jako Taqwa - oznacza ono - cena wolnosci (a wiec cos nieslychanie cennego): to czego bostwo rzada od smiertelnika i lek wywolany tym rzadaniem. Tys rozdarl piach swa sila, tys zlamal karki smokom pustyni. Tak ujrzalem cie jako bestie z wydm wychodzaca: miales dwa rogi jako baranek, ales niczym smok przemawial. I ujrzalem nastepna bestie wychodzaca z piachu, i miala dwa rogi podobne do rogow baranka, lecz paszcza jej byla klow pelna i ognia jak u smoka, a cialo jej blyszczalo i plonelo zarem wielkim, gdy syczala jakby waz. Napisano: Cz, 25 II 1999, 22:55:10