Witajcie szlachetni rycerze wspanialego Sigmara. Jestem Aldur z Erat , urodzilem sie w rodzinie szlacheckiej daleko na poludniu. Ojciec moj Belar z Erat jest jednym z najlepszych rycerzy milosciwie panujacego tam Krola Belgariona. Matak moja Polgara z Erat jest pierwsza dama dworu. Kiedy bylem malym dzieckiem wezwano wrozke ktora przepowiedziala mi wielka przyszlosc , powiedziala ze dokonam wielkich rzeczy ale daleko od domu,wiec kiedy tylko dostatecznie wydoroslalem pozegnalem rodzine i przyjaciol i powedrowalem na polnoc. Kiedy dotarlem do miasta Nuln natychmiast odkrylem ze doszedlem do kresu mej wedrowki , oraz ze to tu dokonam swego przeznaczenia. Mieszkam w Nuln juz kilka tygodni i zorientowalem sie w sytuacji ze wystepuje tu w wielkiej liczbie pomiot chaosu , zwalczam go bez wytchnienia lecz co najbardziej mnie dotknelo to gdy zobaczylem jak jakis brutal zabija biedne dzieci , co one mu zawinily ? Nie baczac na grozace niebezpieczenstwo ruszylem natychmiast z odsiecza i przegonilem z miasta tego morderce niewinnych. Co tu duzo mowic wiem ze rycerze Wielkiego Sigmara walcza o bezpieczenstwo na swiecie i zeby wyniszczyc chaos.Chce proscic Wielkiego Mistrza Zakonu Sigmara a zeby dal mi szanse wykazac sie ma przydatnoscia w szeregach tego najzaczniejszego zakonu. Oczekujac na odpowiedz Wielkiego Mistrza wyruszam aby niszczyc wszelkie zlo tegoz swiata. powiedz na koniec chce wspomniec ze na sumienu mym nie spoczywa zadne moje przewinienie , moze za wyjatkiem tego ze moge pomagac slabszym lepiej niz w owym czasie,ale jestem pewien ze jesli okaze sie godnym wstapienia do zakonu zrobie znacznie wiecej nizli w mej mocy. Z uklonami dla Sigmara i Jego najwiekszego slugi Hruta Aldur z Erat. Napisano: So, 27 III 1999, 14:08:28