Wiedziony potrzeba serca jako i tradycja przekazywana z dziada pradziada ja Eldor,syn Ulricha,wnuk Alberta kresle te litery ,ktore zloza sie na pismo moje do Wielkiego Mistrza. Imie me Eldor a cale me zycie zwiazane jest z miastem Nuln. Miasto jest mna , a ja jestem miastem. Jego bolaczka to moja bolaczka,arterie to me arterie. Ojciec moj swietej pamieci Ulrich von Hayden cale zycie poswiecil Zakonowi i jego sprawom.Choc do wysokich stanowisk dojsc mu pan nasz milosciwy dojsc nie dal,to rodzina von Hayden z dziada pradziada, poswieca sie walce z nieczystoscia i zlem.Zwalcza chaos i sluzy dobrej ludnosci Nuln. Jako ze lata leca....a sily przybywa...postanowilem na krok ktory z dawna byl konieczny. Zachecany dobrym slowem matki i listem ktory ojciec kazal otworzyc mi w dwudziesta wiosne oto jestem. Chce sluzyc.Chce podobnie jak inni bracia Zakonni otrzymac Pas,kolczuge,mlot i bez reszty poswiecic sie sluzbie, a w wolnych chwilach cichej medytacji i duchowemu rozwojowi. Czas porzucic cieple pielesze stajni,porzucic zawod giermka mego pana pana Wilhelmsschafena(choc przyznaje ize wiele mnie sluzba u niego nauczyla) czas rozpoczac zycie na wlasny rachunek.Tradycja i serce kaze dolaczyc do Was mili bracia Zakonni. W zadnym wypadku nie kieruje mna prywata ni bogactwa czy postrach ktory budzic bede posrod dziatek nulnijskich ,gdy przechadzac bede sie z rycerskim mlotem na temblaku. Chce walczyc,chronic dobry lud Nuln.W mojej glowie slysze ojcowski glos, wolajacy "chodz synu, czas na Cie!" To swiety Hans,patron rycerzy,obroncow slabszych i ludzi honoru. Jego reka popycha mnie ku sluzbie i walce po stronie swiatla. Jednak mowienie ize zwykly ze mnie rebajlo,byloby klamstwem i tego ktory tak by rzekl musialbym wyzwac, a jelsi zjawic by sie nie mogl na parol musialby przyrzec ze sie stawi. Wiele czasu pan moj poswiecal mej wszechstronnej edukacji w tym nauce historii Zakonu oraz nauce tanca i poslugiwania sie lukiem. Wszechstronna edukacja...sila,mestwo i odwaga. Mama nadzieje ize sa to wsytarczajace atrybuty aby dolaczyc do Was bracia. Mam nadzieje ize Wielki Mistrz zgodzi sie z tym i szybko pomoze mi, wprowadzi mnie w tajniki ,pasuje na rycerza. Niechaj reke Wasza prowadzi opatrznosc i do rychlego zobaczenia! P.S Gotow jestem stawic sie na wezwanie Wielkiego Mistrza i spotkac sie z nim raz jeszcze(dzis mialem uprzejmosc) i dopowiedziec o sobie cokolwiek go zainteresuje. Eldor von Hayden,syn Ulricha,wnuk Alberta. Napisano: N, 17 VIII 2003, 21:17:51 Skoro teraz Tuki juz nie wymiata w Zakonie- moze mnie przyjmiecie? Gdzies na pewno macie zakurzone moje podanie,ktore smarowalem ze 2 godziny czasu zewnetrznego. Bede siwetnym rycerzem. Slowo. Napisano: Pn, 8 IX 2003, 18:11:11