Wielki Sigmarze, Wielka Rado. Zwracam sie po raz drugi z prosba o przyjecie mnie do Waszego Przeswietego Zakonu. Ja wiem, ze pisac to na pewno nie umiem, ale mysle, ze najwazniejsze sa checi, i serce oddane sprawiediwosci, dobru, i Sigmarowi. Pochodze z Anchor, wioski malej polozonej niedaleko wielkiego miasta Novigrad. Zyje tam w zgodzie z pobliskimi sasiadami, a jest nas wielu, Gdy sie tylko pojawilem, od razu zaczelo mnie cos bolec. Rasy bijace sie miefdzy soba, nawet ludzie z ludzmi, krasnoludy z krasnoludami. To straszne, nie mohge na to patrzec. Teraz jestem Osadnikiem, doswiadconym Osadnikiem, ktoremu chce sie zyc. w dobrym, uczciwym swiecie, gdzie wszyscy zyja w pokoju i zgodzie. Wiec uszanujcie moja wole i pozwolcie mi nosic plaszc, plaszcz, dzieki ktoremu bede wiezyl, ze zycie ma sens. Co dzien walcze o sparwiedliwosc, ale jak wspiream bezbronnego, niewiennego to drugi mowi, mi, ze nie jestem Sigmarczykiem, ani Straznikiem Krain, wiec nie moge tego robic. Kondi, Poczatkujacy Mysliwy, pelniacy takie obowiazki jak kazdy Sigmarczyk. P.S. Przepraszam za bledy, ale mam ze psuta klawiature. Pozdrawiam. Napisano: So, 6 II 1999, 12:56:48