Opis Wojownikow Chaosu by Mithandir, 20 lutego 1999 // Opisy Silviego, a raczej uwagi Poniewaz opis Vaktotha nie zawiera prawie zadnych istotnych informacji, jedynie treningi i kary, opisze wszystko od nowa. Zupelnie nie staram sie bazowac na Mlotku, wychodzac z zalozenia ze jego tworcy zupelnie nie znali sie na sredniowieczu i psychologii. A przynajmniej mieli zupelnie inna koncepcje niz przyjeta przeze mnie za sluszna. Wojownicy Chaosu to istoty, ktore w jakis sposob dostaly sie we wladze bogow chaosu. Najczesciej szukali oni wladzy lub potegi, decydujac sie nawet na sojusz z chaosem. Zostali za to zdradzeni i pozyskana przez nich potega sluzy tylko bogom. Wojownicy chaosu, bardzo silni i dysponujacy czesto specjalnymi zdolnosciami, musieli za nie zaplacic. Straszliwe mutacje, zwiekszajace ich sprawnosci w pewnych dziedzinach kaza sobie placic w innych. Bogowie pozbawiaja swoich wyznawcow wladz umyslowych, czyniac z nich slepe narzedzie swoich zadzy. Wojownikow chaosu dzielimy na trzy grupy ( moze ich byc wiecej, ale tylko trzech bogow mam opisanych w podreczniku ). Jest to Khorne, Nurgl i Malal. Khorne jest bogiem krwi i smierci. Jego wyznawcow charakteryzuje wsciekla, slepa nienawisc do istot zywych. Nalezalo by im dac jakis substytut szalenstwa, naprzyklad atakowanie z pewnym prawdopodobienstwem kazdej spotkanej istoty zywej ( albo istoty dobrej ). Charakterystyczna mutacja moglo by byc np: zwiekszenie maksa hp, kosztem obnizenia czasu regeneracji. Treningow i specjali na razie nie wymyslam, bedzie na to czas. // Zeby to mialo rece i nogi trzeba pomyslec o innych graczach // Nie mozna pozwolic na bezkarne killowanie graczy, szczegolnie malych // Mozna by to zrobic np. ten autoattack uzalezniajac od wielkosci // atakowanego. Dodatkowo bardzo utrudnilbym dostep dla Chaosnikow // do cywilizowanych terenow - np. poprzez autoatak wszelkich // strazy. Co do specjali to sie nie wypowiadam -> akurat podwyzszenie hp // czy ja wiem. Nurgl jest bogiem zgnilizny i chorob. Najczesciej pojawia sie w mlotku jako dawca "zgnilizny Nurgla". I te wlasnie zgnilizne nalezalo by zaimplementowac jego wyznawcom, umozliwiajac im jej przenoszenie na innych. Moglo by sie to odbywac na zasadzie zwyklego kontaktu, albo specjala podczas bitwy ( myslalem tez nad przekazywaniem zgnilizny w chwili smierci czciciela zabojcy ). Efekt dzialania zgnilizny trzeba by bylo _bardzo_ dokladnie wybalansowac. Musialy by byc dwa warianty: dla czcicieli ( nieskonczony ) i dla zarazonych ( konczacy sie smiercia ). Wariant dla czcicieli polegal by na powolnym mutowaniu, objawiajacym sie przesuwaniem charakterystyk. Np: malala by inteligencja, a rosla sila, albo malaly hp a rosly statystyki. Wszystko to odbywalo by sie bardzo, bardzo wolno. Efekt dla zwyklych graczy bylby podobny: np: malalo by hp a rosly sila i zrecznosc ( bardzo szybko ). W chwili spadku hp do zera lub wczesniejszej smierci zgnilizna byla by leczona, a statystyki wracaly do stanu sprzed zarazy ( oczywiscie pomniejszone o strate z powodu smierci ). // Fajne. Podoba mi sie :) Konkrety trzeba obgadac i zbalansowac. Zgnilizne mozna by bylo wyleczyc np: przez zebranie odpowiedniej puli alignmentu. // Czy ja wiem .... Albo uczynic ja nieefektywna w odniesieniu do osob z alignmentem 1200 ( maks ). Premiowalo by to graczy krystalicznie dobrych i jednoczesnie oddawalo prawdziwy sens zgnilizny. Malal to bog renegat chaosu. Charakteryzuje go nienawisc do pozostalych bogow chaosu. Jego czciele atakowali by automatycznie czcicieli pozostalych bogow. No, moze troche przesadzam, to by zaowocowalo Pkillerstwem. Trzeba by cos wymyslic, co by pasowalo do charakteru tego boga i nie lamalo zasad ( jak cholera mozna bylo wymyslic boga chaosu, ktorego jedyna cecha jest nienawisc do innych bogow chaosu!!! ). Oczywiscie jakas mutacja i kontrmutacja. Do gildii przyjmowalo by sie w kilku etapach: Pierwszy to cos jak dzisiejszy klub Ranghara. Przyjmowac moze kazdy czlonek. Od przyjecia zaczynaja sie rozwijac mutacje, jednak nie ma zadnych treningow, ani nawet wstepu do lokacji gildii. // To fajny pomysl. Dopiero czciciele uznani za godnych dostapia zaszczytu wstapienia w szeregi wojownikow. Tzn: najpierw sie jest czcicielem, a dopiero potem mozna zostac Wojownikiem, bedacym pewna elita wsrod czcicieli. Oczywiscie od poczatku trzeba zdecydowac sie, ktorego boga bedzie sie czcilo. Zasady opuszczania gildii sa proste. Wyrzeka sie boga, za kare sie ginie. Normalnie opuszcza sie gildie, traci sie treningi, ale mutacje zostaja ( choc przestaja sie rozwijac ). // No nie wiem. Wolalbym smierc i jakies rpg-owe znikniecie mutacji. // Nie mozna dopuscic do sytuacji w ktorej gracz zapisuje // sie do gildii tylko po to zeby totroche pomutowac, // np. int na sile zamienic a potem opuszcza gildie. Gildia znajdowala by sie pewnie gdzies na pustkowiach... Jest tam nawet takie ladne miejsce, wprawdzie zajmowane w orginale przez Krasnoludy Chaosu, ale chyba mozna je zarekwirowac. Znajdowala by sie tam jakas niewielka twierdza, czesciowo najlepiej skladajaca sie z naturalnych grot i jaskin. Wewnatrz poczta ( chyba golebie, bo fila poczty imperialnej to by byla paranoja ). Bank trzeba by raczej sobie darowac. Jakas niezla kuznia. Twierdza podzielona na trzy czesci, kazda zajmuja wyznawcy innego boga. Mozna by nawet zrobic trzy twierdze, czyli jakby trzy gildie, polaczone tylko wspolnym kawalkiem engina ( zasady przyjmowania i organizacji ). // Trzy twierdze to lekka przesada - wolalbym trzy kompleksy w ramach // np. tego samego kompleksu jaskin. Zbrojownie i tablice osobne dla kazdego wyznania. Wladze pelna i absolutna sprawuje najwyzszy kaplan kazdego wyznania. Ma on trzy uprawnienia, ktore musza mu wystarczyc do wladania gildia: przyjomowania nowych wojownikow, wyrzucania z gildii i karania smiercia. Kara smierci ( nie wiazacej sie z wyrzuceniem z gildii ) byla by jedyna kara w gildii. Zeby ograniczyc jej uzywanie mozna by dorobic otoczke mistyczna. Kaplan zabijal by karanego, jednak wyczerpywalo by go to bardzo. Na okres np: tygodnia tracil by polowe maks hp. Nie byla by to kara bardzo dotkliwa, jednak w polaczeniu z procedura wyboru kaplana ( ponizej ) gwarantowala by mysle nienaduzywanie kar. Procedura wyboru kaplana jest prosta: jesli zabije go czciciel tego samego boga, automatycznie zostaje sam najwyzszym kaplanem. To tez pewnego rodzaju demokracja: opozycja moze polaczyc sie w druzyne, w ostatniej chwili zostawiajac na placu boju tylko swojego kandydata. // Pamietaj ze kaplan ma mozliwosc karania smiercia. Zeby nie zrobil tego // po prostu na swojej opozycji (albo w gorszej wersji powyrzucal ich) // trzeba by opracowac jakis system np. wywalania i zabijania z // zapowiedzeniem tego itp. Np. do wyrzucenia czlonka trzeba by jakas // ceremonie zrobic z udzialem ilustam wyznawcow. // Wogole bardzo bym chcial zeby ta gildia miala duzo roznych mistycznych // ceremonii - typu skladanie krwawych ofiar itp. i dobrze jesli bylyby // one zroznicowane ze wzgledu na wyznawanego boga. Chcialbym, zanim // przystapimy do kodowania miec to wszystko napisane i opisane (rytualy) Jak wynika z powyzszego, dozwolone sa bojki miedzy czlonkami tego samego kultu, nie mowiac juz o walkach miedzykultowych. Nie bylo by zadnej wladzy nad wszystkimi kultami, choc oczywiscie przewiduje sie samoczynne utworzenie rady z kaplanow roznych kultow. To generalnie tyle. Jesli komus by sie chcialo zrobic system magii ( albo przynajmniej wyznaczyc do tego kogos, chetnych by z pewnoscia nie zabraklo ), mozna by bylo dodac jakies proste elementy magii ( cos na ksztalt znakow wiedzminskich jesli chodzi o sile ). To tyle... A obiecywalem sobie nie wymyslac niczego specjalnego, zeby znowu dyskusje nie trwaly pol roku... teraz mam nadzieje, ze wyrobimy sie w te pol roku... // Co wy na to? To wg. mnie tylko zarys opisu.