To jest pomysl na ktory wpadlem podczas choroby, w przerwach w nauce do matury :-) Mam nadzieje ze sie wam spodoba. Bedzie to gildia, a raczej klub, dajacy szlachectwo. Dlaczego klub - o tym dalej. 'Elitarny klub szlachecki' - Nazwa jedynie dla czarodzieji, nie graczy. Typ gildii: Klub Dlaczego nie rasowka? Ano, bo po pierwsze musialaby funkcjonowac dla dwoch ras. Po drugie, dlaczego niby szlachcic nie moglby byc Lesniczym? Oczywiscie nie skoligacony ze mna (wyrzeklbym sie takiego krewnego). Ale jezeli ma ochote, to nie widze przeszkod. O ile jego rod to bedzie tolerowal... Dlatego bardzo chcialbym, jezeli zostanie to zaakceptowane, aby byl to klub. Podatek: 0%. Kluby nie placa podatku, gdyz czlonkowie nie dostaja zadnych wyzszych szkolen a jedynie emoty, i duzo radochy(mam nadzieje) Dopuszczalne rasy: Ludzie, Elfy. Z tego prostego powodu ze nie slyszalem jeszcze o ogrze- szlachcicu, ani o halflingu z ksiazecego rodu. Co do krasnoludow, to nie jestem ekspertem ale nie wydaje mi sie by pasowaly do tego klimatu... Umiejscowienie Klubu: Hmm, tu nie jestem jeszcze pewien. Chyba klimatem bardziej pasowalby swiat Warhammera, ale nie znam go na tyle dobrze by o tym orzekac. Po przeczytaniu reszty, jezeli komus sie to spodoba, pomysli sie i nad tym. Co daje Klub: Przede wszystkim, jak juz wspomnialem, duzo radochy(a w kazdym razie mi by sporo dawal). Poza tym, dawalby nazwisko, oczywiscie szlacheckie Tu nastepuje pewne rozroznienie: moj pomysl jest taki, by ludzie otrzymywali przed nazwiskiem przedrostek(czy jak to sie tam nazywa) 'von' , zas elfy 'de'. W ten sposob mamy np. Grizwalta von Krimmera, czy tez Vivien de Fey :) (z gory przepraszam za tak niesmaczna propozycje, z tym de Fey) Kazdy szlachcic zawsze przedstawialby sie z nazwiskiem. Otrzymywalby ponad to plaszcz szlachecki, z herbem swojego rodu. Po zalozeniu go zyskiwalby linijke w opisie(jak po zalozeniu kazdej zbroji) a takze jedna dodatkowa, np 'Jest szlachcicem z rodu von Krimmerow'. Mozna by tu wprowadzic dodatkowo rozroznienie, w zaleznosci od liczebnosci(a wiec i pozycji) rodu- na te zupelnie nie znane('Jest szlachcicem, o czym swiadczy herb taki i taki gdzies tam i gdzies tam, o ktorym nigdy w zyciu jeszcze nie slyszales'), nastepnie te juz troche liczniejsze i zamozniejsze('Jest szlachcicem z malo znanego rodu Von Friegtow'), i tak dalej az do tych najbardziej znanych i najpotezniejszych ('Jest szlachcicem z szeroko znanego i powazanego rodu de Virion'). Poza tym kazdy szlachcim otrzymywalby nowe emoty, ich liczba bylaby zalezna od pozycji rodu. Dolaczanie do Klubu: Mozna odroznic dwie mozliwosci otrzymania szlachectwa. Pierwsza z nich to nadanie, badz kupienie takowego. Jak wiadomo juz w sredniowieczu istnial handel tytulami - za odpowiednia sume moznabylo nabyc nawet tytul hrabiowski. Oczywiscie, to bylaby przesada, ale powiedzmy ze dalo by sie nabyc szlachectwo dla siebie i swojego rodu za pewna sume zlota przekazana kancelarii wladcy. Suma ta bylaby adekwatna do otrzymywanego zaszczytu(powiedzmy, 1500 sztuk zlota.) Po zaplaceniu tego gracz skladalby w kancelarii podanie o przyznanie szlachectwa, z propozycja nazwiska rodowego, herbu wraz z ewentualna jego historia itd. Po pewnym czasie potrze bnym na formalnosci (zaakceptowanie przez guildmastera ze strony wizardow) gracz stawalby sie szlachcicem i glowa nowego rodu. Innym, moze nie prostrzym ale napewno tanszym sposobem byloby otrzymanie tytulu szlacheckiego w zamian za przysluge wyswiadczona wladcy. Po niej, juz po otrzymaniu doswiadczenia, wladca pytalby jak moglby sie odwdzieczyc. Madry gracz moze zapytaj go w tym momencie badz o pieniadze(otrzyma wtedy powiedzmy 100 sztuk zlota) lub tez o szlachectwo - ktore krol z radoscia mu nada, nie nadszarpujac swojej i tak juz szczuplej kasy. Uwazam ze gracz nie powienien otrzymywac zadnych wskazowek co do mozliwych do otrzymania wynagrodzen (szlachectwo, pieniadze, moze cos jeszcze?) i byla by to nagroda dla dosc rozgarnietych. Wymyslenie i napisanie zadanie pozost awiam czarodziejom. Druga mozliwosc otrzymania szlachectwa to wlasciwie nie otrzymania, lecz udowodnienie go. Glowa rodu moglaby poswiadczyc pokrewienstwo z kandydatem, okreslajac je oczywiscie. W tym momencie dolaczalby on do rodu, otrzymywal to samo nazwisko i plaszcz. A rod by sie rozrastal. Rod, o ktorym tyle wspominalem jest rodzina, co nie oznacza ze musi byc ona wolna od klotni. Wladze zwierzchnia sprawuje glowa rodu, od czasu gdy ten ostatni rozrosnie sie odpowiednio (np 8 czlonkow?) tytulowana Baronem(dla ludzi) lub Markizem(dla elfow). Rod, ktory mialby Barona/Markiza automatycz nie stalby wyzej od nie posiadajacego go. Raz otrzymawszy taka godnosc nie moglby jej stracic, nawet jezeli liczba czlonkow rodu spadnie ponizej wymaganej. Rada Baronow decydowalaby wraz z guildmasterem o sprawach waznych dla klubu, mozna tez jej wymyslic dodatkowe kompetencje (np arbitraz w konfliktach miedzy rodowych, itd.) Glowa rodu(pozniej Baron/Markiz) mialaby jak juz wspomnialem wladze zwierz chinia w rodzie. Ona przyjmowalaby nowych czlonkow, i okreslalaby stopien pokrewienstwa. W przypadku wyrzecenie sie szlachectwa badz pozbawienia go sprawujacego ta pozycje tytul(glowa/Baron/Markiz) przechodzilby na kolejnego najstarszego czlonka rodu. Reszta kompetencji glowy rody pozostaje do ustalenia, np w juz w ramach poszczegolnych rodow. Opuszczanie Klubu: Sa dwa sposoby. Pierwszy, nie ostateczny to wyrzecenie sie szlachectwa. Jezeli szalchcic wyrzeknie sie swojej rodziny, wylacza on formalnie z klubu, chociaz moze nastepnie w przyszlosci powrocic, za zgoda wszystkich z rodu. Traci zatem wszystko co klub daje - nazwisko, plaszcz itd. Jedna rzecz godna zauwazenia: Szlachcic, ktory dolacza do jakiegos rodu, _NIGDY_ nie moze go juz zmienic. Raz wybrana rodzina pozostaje do konca zycia(grania) To chyba i tak dosc liberalne - my przeciez nie tylko nie mozemy zmienic rodziny i rodzicow, ale nawet ich nie wybieralismy - a gracze beda mogli ;-) Drugi sposob, ostateczny, to pozbawienie szlachectwa. Szlachcic moze byc pozbawiony szlachectwa i przyslugujacych mu dzieki temu przywilejow przez Krola, na wystarczajaco umotywowany wniosek. Moze to byc np. zabojstwo kogos z wlasnej rodziny, zmiana rasy(jezeli bedzie dopuszczalna) czy cos innego - do ustalenia. Wniosek taki musi zglosic caly jego rod. Takie sa zalozenia jakie wymyslilem.... Wydaje mi sie ze pomysl jest naprawde fajny, i dosc nowatorski. A przede wszystkim mi taka 'gildia' dalaby wiele radosci - juz widze te rywalizacje, walki pomiedzy rodami, pojedynki...rod wytwarzalby wsrod graczy pewne wiezi nie tylko rodzinne, ale przede wszystkim sprawialby ze kierowaliby sie oni wspolnym interesem, moze nawet zajmowali podobna profesja - jak rody rycerskie. Zasady ktorymi musieliby sie kierowac szlachcice mozna wymyslec, ale chyba lepiej by opracowali je w rodach - np Noblesse Oblige(ze staroelfiego...) czyli szlachectwo zobowiazuje - wiez zaden szlachcic nie moze zostac Szczurolapem. Z drugiej strony inny rod, zasciankowy moze chcialby sie parac takim zajeciem, co powodowaloby liczne tarcia miedzy tymi rodzinami.. Ach, fajnie by bylo :) Bardzo bym chcial zeby ktos sie tym zainteresowal...ka bardzo chce zostac Baronem :-) Moze by mnie szlachcice w Nuln pozdrawiali, klaniali mi sie? Oczywiscie jezeli zaloze plaszcz lub sie przedstawie - inaczej jestem nie do rozpoznania. Z powazaniem, Grizwalt