Heja! Z Vaktothem nie jest tak dobrze/zle, jak myslalem... Z jednej strony nie da sie tak latwo odsunac od kodowania, z drugiej zarzeka sie, ze juz sa daleko. Po za tym, juz nie mam tego entuzjazmu co dawniej, ograniczyc sie postanowilem do specjali i shadowa... Tu masz projekt pierwszego: Zwrocilo moja uwage jedno zdanie z opisu Vaktotha: uwielbiaja walke w szyku i sa w tym bardzo dobrzy. Zdanie to nijak sie mialo do reszty opisu, ale w polaczeniu z twoim opowiadaniem o jednej z gildii na Genesis zaintrygowalo mnie. Pamietalem jednak, jak bardzo nie cierpisz wszelkich kalek ( od kalka, nie kaleka ) z Genesis, chcialem wiec, zeby bylo troche orginalnie. I pomysl mam taki: Cios polegalby na zwyklym, troszke silniejszym uderzeniu. Jego wartosc lezala by w jednoczesnym zadaniu ciosu przez kilku miecznikow/zolnierzy walczacych naraz z jednym wrogiem. Przewaga polegala by na tym, ze wrog unikal by/parowal tylko jeden, losowo wybrany z ciosow, a wszystkie pozostale autmatycznie, jesli by byly celne, trafialy by. Nie wiem, jak to wyglada od strony balansu. Pierwotny pomysl wymagal, zeby kilku walczacych w niewielkim odstepie czasu zadeklarowalo chec zadania ciosu... to jednak niezbyt dobra metoda... Duzo lepsze bylo by ( i podkreslalo wojskowosc gildii oraz oplacalnosc walki w normalnych strukturach ) gdyby polecenie musial wydac oficer/pooficer. Wszyscy nizsi od niego ranga walczacy z tym samym wrogiem przygotowywali by sie wtedy do zadania ciosu i zadawali go naraz. Sklanialo by to do walk w jak najwiekszych grupach i do chodzenia w teamach pod dowodztwem oficera. Acha, mam jeszcze pytanie... kiedys mielismy AoB'a, teraz zdaje sie ulegl skondensowaniu do keepera... Bylo by fajnie, gdybyscie kogos na to stanowisko wyznaczyli ( nie musi byc to arch, starczy ze jego opinie beda uznawane za obowiazujace ), cobym mogl z nim ustalac szczegoly... Bo teraz jak mam robic specjale, to obawiam sie ze mnie znienawidzisz ;)