Wielki Mistrzu, Kapitulo Zakonu Swietego Sigmara Mlotodzierzcy Rozmawialem ostatnio ze szlachetnym Yarpsem. Chcialbym te rozmowe podsumowac, z pozytkiem dla Zakonu i ku chwale Sigmara. Rozmowa zaczela sie od sprawy pieniedzy wyplaconych Ilearowi. Powod: pieniadze wplacil Auric, ponoc "second" Ileara, wiec oddano Ilearowi pieniadze, "na odczepnego". Abstrachujac od lamania konwencji poprzez uznawanie "secondow", sprawa jest i tak nie do przyjecia. Auric zostal _wyrzucony_ z Zakonu. Karnie. Nie naleza mu sie z tego tytulu zadne rekompensaty, chyba ze Kapitula postanowi inaczej. Po za tym, i takie bylo tez ogolne wrazenie jakie wynioslem z tej rozmowy, Kapitula zdaje sie przeceniac znaczenie Skarbca i jego role w zyciu Zakonu. Skrabiec pelni funkcje pomocnicza, _wspierajac_ _chcacych_ wplacac ofiary i umozliwiajac np: gromadzenie pieniedzy ze zbednego sprzetu w zbrojowni. Tymczasem w Zakonie _wymaga_ sie od braci skladania _dobrowolnych_ofiar_. Absurdem jest tez ukazywanie braci, ktorzy napelnianie skarbca przedkladaja nad wlasne treningi. Pierwszym i nadrzednym obowiazkiem braci jest sluzba zbrojna Sigmarowi. Dlatego, o ile sytuacja nie jest alarmowa ( pusty skarbiec, a pieniadze potrzebne ) trenowanie powinno byc wazniejsze niz napelnianie skarbca. Chyba ze bedzie to na przyklad _dobrowolna_ forma pomocy braciom slabiej wytrenowanym ( jak wiadomo, za jeden trening brata doswiadczonego mozna wytrenowac kilku nowicjuszy ). Nie do przyjecia jest tez publikowanie zapisow ze skarbca. Zostaly one udostepnione, zeby Kapitula byla lepiej poinformowana o poczynaniach braci. Nie powinny jednak byc one kryterium awansu ani przyjecia, a pod zadnym pozorem srodkiem pobudzania rywalizacji. Brat Yarps skarzyl sie, ze szarza jest prawie nieefektywna, gdyz kazdy zdazy zareagowac po ujrzeniu przygotowan do niej. Bylo to niestety jednym z zalozen dzialania tego ciosu. Jesli sytuacja jest naprawde nie do przyjecia, jedynym wyjsciem moze byc opracowanie innego, co najmniej rownowaznego uniedogodnienia w jej uzywaniu. Zostawiam to waszej inwencji. Na koniec jeszcze raz chcialem przypomniec o obowiazku rozwijania pokory w braciach sluzebnych. Dobrze, mimo wszystko, sie stalo, ze wiedza oni o limicie na liczebnosc Zakonu. Ich obawy, ze nigdy nie zostana rycerzami nalezalo by podsycac. Wtedy zostana tylko najpewniejsi siebie i najbardziej oddani Sigmarowi. Takich wlasnie Zakonowi potrzeba. Chcialem poruszyc jeszcze jedna sprawe: jak podkreslalem juz przy nadarzajacych sie okazjach, Zakon jest wspolnota smiertelnych, i do nich ( was ) nalezy ustalanie, jak bedzie wygladal. Wszelkie jednak zmiany w koncepcji musza byc oficjalne ( nie moze to byc ewolucja do zgromadzenia bankierow ). Pamietac tez nalezy, ze caly swiat Arkadii jest pieczolowicie balansowany ( nie bedzie przesada, jesli powiem, ze rownowazenie plusow i minusow Zakonu zajelo mi ponad sto godzin ). Wszelkie zmiany burzace te rownowage sa nie do przyjecia ( jak np: komercjalizacja Zakonu przez obowiazkowe ofiary ). Jesli proby takie beda sie powtarzaly, zaowocowac to moze odebraniem niektorych przywilejow ( w tym wypadku zamknieciem skarbca ). Uniknieciu tego sluza moje interwencje. Przykladem moze byc liczebnosc Zakonu. Powtarzajacym sie argumentem ze strony zakonnikow za wzmocnieniem Zakonu jest, ze wiewiorki nie sa duzo slabsze. W obecnej jednak chwili powinny one byc _silniejsze niz Zakon, gdyz to Scoiatael jest gildia bardziej elitarna. Przypominam tez, ze wprawdzie liczba braci sluzebnych nie miala byc ograniczona, jednak jest ich _zdecydowanie_ za duzo. I najwazniejsze, co bylo juz kilkakrotnie poruszane: bracia sluzebni _nie_sa_czlonkami_zakonu, jesli chodzi o przywileje dla nich. Sa jego czlonkami, jesli chodzi o obowiazki. Dlatego tlumaczenie paktu pokojowego ze Scoiatael koniecznoscia obrony braci sluzebnych mija sie z koncepcja Zakonu ( choc sam pakt nie jest zly ). Jesli taka formula braci sluzebnych jest nie do przyjecia, mozliwe sa zmiany w koncepcji. Zaowocuje to jednak rygorystycznym ograniczeniem liczby braci sluzebnych, mocniejszym zwiazniu ich z Zakonem i rygorystyczniejszym ich przyjmowaniem. Wszystko to upodobni Zakon do standardowej gildii, czego bardzo chcialbym uniknac. Przepraszam, jesli poruszone tutaj sprawy pokrywaja sie z tematami juz omowionymi. Jesli macie na ktorys z tematow inne zdanie, z checia podejme dyskusje. Ku chwale Sigmara i Zakonu jego sir Mithandir