Regula Zakonu Swietego Sigmara Mlotodzierzcy, przez szlachetnego sir Mithandira spisana. Aby wszystko jasno i jednoznacznie wyjasnic wstrzymam sie od uzywania elementow klimatycznych i stylistycznych. Zakon Sigmara z zalozenia mial byc gildia bardzo, bardzo silna. Szczerze mowiac, prawdopodobnie jedna z najsilniejszych jakie kiedykolwiek powstana na Arkadii, zwlaszcza jesli chodzi o dostepne treningi i ciosy. Taka decyzja ma swoje konsekwencje. Przede wszystkim, ilosc wlasciwych czlonkow Zakonu zostala bardzo ograniczona. Choc zdecydowano sie nie nakladac sztucznego limitu, bardzo niechetnie bedzie przez Administracje widziane przekroczenie liczby dziesieciu Zakonnikow ( to zaden prog, po prostu rowna liczba ). Przynajmniej na razie, w fazie rozwoju Arkadii, kiedy nie ma dla Zakonu przeciwwagi. Po drugie, Zakonnicy maja bardzo, ale to bardzo wysoki podatek. Choc nie siegnelismy magicznego maksymalnego poziomu dla gildii tego typu, podatek, oprocz naturalnych jego zrodel, zostal przeze mnie sztucznie zawyzony wszedzie tam, gdzie sie dalo ( glownie przez zaokraglanie w gore, miast w dol jak zwykli robic tworcy gildii, dbajacy o ich konkurencyjnosc i sile ). Robilem to celowo, chcac uczynic z bycia w Zakonie nie sposob na wybicie, a swiadoma i laczaca sie z wyzeczeniem decyzje. Ma to tez dodatkowy wymiar: do Zakonu oplaca sie wstepowac osoba doswiadczonym, ktorym zwolniony wzrost poziomow zrownowazy szybki przyrost treningow. Badz co badz, podatek jest wysoki. Tu male wtracenie: podatek braci sluzebnych jest jeszcze bardziej zawyzony, prawie dwukrotnie. Jesli chodzi o same zalozenia Zakonu, potocznie zwane tez role-playingiem, zdecydowalem sie zupelnie zrezygnowac ze wzorow Warhammera i skupic na prawdziwych wzorach sredniowiecznych. Nie bylo tu zreszta wiele do skupiania, jednak ludzie tworzacy warhammera momentami zdradzali jeszcze wieksza ignorancje niz moja, tworzac takie niesamowite basnie, ze szkoda gadac. Zakon zostal utworzony do walki z chaosem. Jak wiemy, po poczatkowym okresie spelniania takiej funkcji wszystkie Zakony przeksztalcaly sie w instytucje polityczne lub ekonomiczne. Zakon poszedl pierwsza droga i stal sie niejako wewnetrzna policja polityczna imperium. Stalo sie tak zwlaszcza przez uzyskanie duzego wplywu na rzady przez Wielkiego Teogoniste. I tu male odstepstwo: dla zachowania klimatu i rownowagi zdecydowalem sie Zakon uczynic naprawde "swietym" i nie pozwolic mu zejsc z drogi, ktora niechybnie czekala kazda taka organizacje. Znane nam z historii Zakony, krzyzacy, joanici i templariusze zlozyli swoje idealy na stosie korzysci doczesnych. Zakon nie ma prawa tak postapic. Jego przeznaczeniem jest walczyc z Chaosem. Jak widac po ostatnich wdarzeniach, nie do konca sie udalo. Wszedzie zwyciezyc chce prywata. I do tego nie wolno dopuscic. Zakon ma pozostac poza sporami politycznymi i wojnami miedzy innymi gildiami, pilnujac _tylko_ porzadku i spokoju na terenie Imperium i zajmujac sie walka z Chaosem. W Zakonie rzadzi niepodzielnie Kapitula z Wielkim Mistrzem na czele. Wielki Mistrz ma wladze prawie absolutna, poprzez prawo mianowania czlonkow Kapituly i przyznawania innym rycerzom kompetencji czlonkow Rady. Kapitula dwoma glosami moze wybrac nowego mistrza, badz usunac kogos ze swojego grona. Zakon sklada sie z Braci Zakonnych, ktorym podlega caly jego inwentarz i nowicjusze, zwani Bracmi Sluzebnymi, nie bedacy de facto czlonkami Zakonu. Bracia Sluzebni sa jedynie na okresie probnym, i _nie_ma_ zadnych podstaw, aby twierdzic, ze ktorys z nich na pewno zostanie w przyszlosci Rycerzem. Wrecz przeciwnie, statystyka ( stosunek liczby sluzebnych do wakansow ) juz w tym momencie wskazuje, ze ich szanse wynosza najwyzej 20%. I beda spadac w miare przyjmowania nowych badz pasowania ktoregos z nich. Nalezy dokonac wszelkich staran, aby uswiadomic braciom i profanom ( osobom swieckim ), ze Bracia Sluzebni _nie_ sa w Zakonie! Powinni byc wylaczeni ze wszystkich traktatow Zakonnych, choc oczywiscie ich postanowienia powinny ich przynajmniej w pewnym stopniu obowiazywac, przynajmniej aby umozliwic ocene ich pokory i subordynacji. Bracia Zakonni _nie_ powinni zostawiac sprzetu poza skrzynia, wymagajac jednoczesnie wkladania przedmiotow do skrzyni przez braci sluzebnych. Nie chodzi tu bynajmniej o zadne przesladowania czy fale, rycerz ktory by sie czegos takiego dopuscil winien byc natychmiast wydalony z Zakonu. Bracia Sluzebni powinni byc traktowani przez Zakonnych z calym szacunkiem naleznym innemu czlowiekowi/krasnoludowi/przedstawicielowi innej rasy i wyznawcy Sigmara. Jednak musi zostac przetestowana ich pokora, zanim beda godni wstapic w szeregi Rycerzy Zakonnych. Szeregi rycerzy zakonnych dziela sie na dziewiec stopni. Co trzy stopnie rycerz otrzymuje dostep do nowych treningow i, czasami, do nowych ciosow. Ostatni stopien: Mlotodzierzca, jest stopniem honorowym. Awansowaie w Zakonie _nie_ dokonuje sie automatycznie, i nie powinno zostac zrutynizowane. Awansu winni dostepowac rycerze nie na zasadzie stazu, ale wybitnych zaslug dla Sigmara badz jako nagroda za dowiedzenie szczerej i glebokiej wiary ( jak _swiadome_ i _bezinteresowne_ oddanie zycia w obronie jakiejs prawdy badz idei, laczace sie z utrata znaczacego poziomu, przy czym nie ma byc to idiotyczne stanie pod ciosami przeciwnikow, ale np: zatrzymanie ich w celu umozliwienia ucieczki slabszym towarzyszom ). Wszelkie proby celowego poswiecenia sie w celu otrzymania awansu winny byc surowo tepione. Na awanse zostaly zalozone pewne ograniczenia dotycznace zwyklego stopnia gildiowego i stazu w gildii, ktore sa sygnalizowane Wielkiemu Mistrzowi podczas proby nad-awansu. Jest to teraz przedyskutowywane i byc moze, zwlaszcza w razie wypowiedzi Kapituly, zostanie zmienione badz skasowane. Zakon, mimo osiagniecia zakladanej liczebnosci maksymalnej, ciage pozostaje w okresie rozwoju. Jesli podniosa sie takie glosy, zwlaszcza od strony Kapituly, byc moze zorganizujemy nieoficjalne wybory nowej Rady. NIe jest to zadna propozycja, sugeruje jedynie ze jestesmy otwarci na propozycje z wasej strony. Przy czym _nie_ beda sluchane zadne glosy, ze Zakon ma nisko to, a Wiewiorki wyzej tamto. Glosy takie podnosza sie w kazdej gildii, jednak dobor zakonny wyeliminowac powinien osoby przedkladajace korzysci techniczne nad klimatyczne i nie zdajace sobie sprawy z realnej potegi Zakonu. Wspomniany okres rozwoju trwal bedzie prawdopodobnie az do czasu otworzenia wiekszej liczby gildii przeznaczonych dla praworzadnych graczy, ktore odciagna zainteresowanie od bezkonkurencyjnego na razie Zakonu. Wowczas zminiejszy sie najprawdopodobniej liczba chetnych do wegetowania w stopniu Brata Sluzebnego, a sam Zakon bedzie mial mozliwosc wybierania swoich kandydatow sposrod czlonkow innych, slabszych i mniej elitarnych gildii. Bede staral sie pertraktowac z ich tworcami, aby opuszczanie tychze gildii w celu wstapienia do Zakonu nie wiazalo sie z zadnymi konsekwencjami w postaci utraty treningow i doswiadczenia, jednak wszystko to nalezy do przyszlosci. W samym Zakonie nie ma zadnych kar za opuszczenie go badz wydalenie ( lub byc nie powinno, glowy nie dam, mam skleroze i nie tylko ja tam pchalem swoje trzy grosze ). Kapitula sama powinna podjac decyzje, czy zdrada wrazajaca sie opuszczeniem Zakonu powinna zostac ukarana smiercia i jesli tak, rozkazac wykonanie egzekucji Rycerzom. Podobnie, jesli kapitula kogos ma zamiar wydalic z Zakonu i uzna, ze zasluguje on dodatkowo na kare smierci, winna sama ustalic, czy wyrok wykonany zostacie przed czy po usunieciu z Zakonu i czy dokona sie go z zaskoczenia, czy w majestacie prawa ( co moze byc trudniejsze ). W skrajnych przypadkach pomoc moze zwabienie karanego do Zamku, pozbawienie go praw i jednoczesne wykonanie wyroku ( nie powinien on wtedy moc uciec). Nie musze nadmieniac chyba, ze jest to rozwiazanie niehonorowe, ktore nie powinno byc wykorzystywane. Jednak polaczenie tego z procesem moze moze nadac calosci pozory albo nawet faktyczne znaczenie uczciwej egzekucji. Jesli zostanie wysuniety taki postulat, byc moze w wyznaczonej do tego sali zablokowana zostanie mozliwosc zakonczenia gry, aby delikwent nie mogl uciec w czasie procesu. PS: w realiach Arkadii i zakazu masowego zabijania graczy dozwolone jest odstepstwo od zasad Zakonu w postaci paktow pokojowych z gildiami chaotycznymi, podobne jak ze Scoiatael ( choc to troche inna sprawa, gdyz ich terenem dzialania nie jest Imperium ). Jednak _jakiekolwiek_ konktakty_ Rycerzy, wyrazajace sie we wspolnym dzialaniu ( dozowlone sa oczywiscie przyjaznie i kolezenstwo miedzy czlonkami wrogich gildii, o to przeciez w tym wszystkim chodzi, byle nie byly one przenoszone na dzialania postaci na Arkadii ). Wszelkie wspolne akcje, wymierzone przeciwko komukolwiek, nawet chaotycznym postaciom winny byc z miejsca karane. Staralem sie wszystko opisac w miare zwiezle, widze po stopce, ze mi nie wyszlo. Mam jednak nadzieje, ze nie wylalem za duzo wody i ze wytlumaczylem wszelkie niejasnosci. Ciesz sie, ze ci nie przyslalem pierwotnego projektu zakonu, mial on czerdziesci kilo i nie otwieral go notatnik. Wszelkie zmiany w zaprezentowanej tu regule sa do przedysktuowania, byle nie godzily w najwazniejsze zalozenia ( krystaliczna czystosc w walce z chaosem ) badz rownowage. Planuje stworzenie gildii, Zakonu, ktory bylby troche mniej krystaliczny ale bardziej prawdziwy, jednak to jeszcze dluga bajka i na pewno zaplaci on za to duzo mniejszymi udogodnieniami.